<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703</id><updated>2011-12-11T19:58:22.501+01:00</updated><title type='text'>Sueños de Arkadjusz</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>67</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4201627397239325267</id><published>2011-11-14T19:57:00.006+01:00</published><updated>2011-11-14T20:21:17.994+01:00</updated><title type='text'>Powiew życia.</title><content type='html'>Ten wiatr, który ducha w moje podarte żagle pchnął sprawił, że teraz żyję pełną piersią i dobrze mi z tym. Na bogato. Po szlachecku. Ostatnimi dniami jakby spokojniej. Tylko woda, duuużo wody, kokosowe drinki, szisza i ona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tuląc w swych ramionach życia dar, przekonuje się jak wiele zyskałem i kim teraz jestem. Kim będę. Dobrym człowiekiem, dobrym ojcem i zajebistym facetem. &lt;br /&gt;I na cóż było tyle zamieszania? Nie wnikam. Jest dobrze :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję. Bez Ciebie nie byłbym tym kim jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.. a wszystko to dla dobra egzekucji rzecz jasna :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4201627397239325267?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4201627397239325267/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/11/powiew-zycia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4201627397239325267'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4201627397239325267'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/11/powiew-zycia.html' title='Powiew życia.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-5883724087087164523</id><published>2011-09-12T17:23:00.002+02:00</published><updated>2011-09-12T17:38:34.046+02:00</updated><title type='text'>F99</title><content type='html'>F99. W ICD-10 jest to zespół zaburzeń psychicznych bliżej nieokreślonych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo jak inaczej wytłumaczyć takowe zachowanie? Zwykle osoba porzucona chce się odizolować, zapomnieć, wykreślić ze swego życia od osoby porzucającej. W tym przypadku jest inaczej. Osoba porzucona przypomina sobie każdą rozmowę, każdy wątek czy każde zachowanie, które doprowadziło do takiego wyniku. Przeprowadza głęboką analizę. Po czym stanowczo i zdecydowanie bierze się do pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Innymi słowy: czego nie chciało mi się robić wcześniej lub mi to nie wychodziło, teraz robię ze zdwojoną siłą. Konsekwentnie. Nie ma, że później czy, że mi się nie chce. Tylko po co? Dla niej. Dla siebie. Po to żeby udowodnić, że taki nie jestem. Żeby pokazać, że jestem zajebistym człowiekiem, który chce i potrafi żyć. Aż wreszcie po to, żeby żałowała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawaliłem. Zjebałem. Ale chcę i potrafię to zmienić. Żeby żyło się łatwiej. Nie tylko mnie, ale i mojej przyszłej dziewczynie, narzeczonej i żonie. Nie żałuję i nie pozwolę by te cztery lata poszły na marne. Mądrze je wykorzystam. Coś z tego wyniosę. Nie jestem głupi. Już nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co najważniejsze, zmieniłem podejście do życia. Zdystansowałem się doń. Teraz mi łatwiej. Spokojniej. Ah, mądrze dziewczyna mówiła tom słuchać nie chciał. Przykro mi tylko z jednego powodu. Że po tym wszystkim, po tylu wspólnych latach, po tym co razem przeszliśmy; kiedy już w dużym stopniu się dotarliśmy. Jestem dla niej nikim. Zwykłą szarą osobą z tłumu. Ciekawe tylko czy mi cześć na ulicy odpowie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-5883724087087164523?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/5883724087087164523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/09/f99.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5883724087087164523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5883724087087164523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/09/f99.html' title='F99'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-8010161228138073884</id><published>2011-09-08T00:01:00.003+02:00</published><updated>2011-09-08T00:11:28.924+02:00</updated><title type='text'>:(</title><content type='html'>Otworzyłem się. Włożyłem naprawdę dużo pracy w swoje życie, w ukształtowanie nowego Arkadjusza. Bardzo się starałem. Ostatnio trochę mniej. Zacząłem powoli okazywać uczucia. Rozmawiać o nich. Zacząłem być człowiekiem. Miałem powód. Wszystko wydawało się jakby łatwiejsze pomimo wszystkich niedogodności. Pomimo tego, że bywało naprawdę ciężko momentami. Zacząłem dostrzegać w sobie zmiany. Na lepsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadszedł czas podkulić ogon i z pokorą sobie odejść. Nie otworze się przed nikim już więcej. Nikt już nigdy nie pozna moich myśli. No way! Żądnych uczuć! Ludzie kłamią. Wszyscy kłamią. Nigdy więcej!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-8010161228138073884?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/8010161228138073884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/09/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8010161228138073884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8010161228138073884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/09/blog-post.html' title=':('/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-37458743057271862</id><published>2011-09-03T22:15:00.002+02:00</published><updated>2011-09-03T22:37:40.217+02:00</updated><title type='text'>Rachunek sumienia.</title><content type='html'>Tak. Zrobiłem sobie rachunek sumienia. Pierwszy od bardzo dawna. Niejako zmusiła mnie do tego sytuacja. To niesamowite ile kwestii dostrzegłem. Jak zmieniło to moje postrzeganie innych, a przede wszystkim samego siebie. Nie jestem zadowolony z tego jakim jestem człowiekiem. Jak arogancko, lekceważąco i z brakiem szacunku odnoszę się do drugiego człowieka. Szczególniej dla tej, która ma szczególne miejsce w moim życiu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tak, jakby wyjść z ciała, stanąć obok i zobaczyć jak inni mnie postrzegają. Kogo widzę? Człowieka ze smutnym wyrazem twarzy. Opryskliwego. Aroganckiego. Chamskiego zgreda, który nie szanuje innych i uważa, że życie składa się tylko z problemów. Innymi słowy człowieka, z którym nie sposób wytrzymać. Pierwsza myśl: nie jest dobrze Matys. Druga myśl: jest źle! Trzeba zacząć działa i to szybko zanim odsunę od siebie cały świat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie ma ludzi idealnych. OK. Każdy popełnia błędy. OK. Nie! Nie mogę w żaden sposób tego tłumaczyć. Przecież kluczem do sukcesu jest dostrzec błąd i podjąć wysiłek, aby go naprawić czy w tym przypadku zmienić, ale tak zmienić naprawdę, a nie powiedzieć "zmienić" i czekać, aż się samo zrobi. Nie, nie tym razem. Jest tak źle, że dalsze zaniedbywanie doprowadzi do katastrofy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rachunek sumienia. Człowiek ma wady i zalety. Ludzie mówią, że nie powinno się zmieniać dla nikogo, winno się pozostać sobą. Niemniej jednak jeśli ktoś dostrzegł (pod wpływem innej osoby) niedociągnięcia czy wręcz skandaliczne zachowanie w sobie i ma powód, i podejmie ten trud zmiany, to co w tym złego? Przecież każda praca podjęta na rzecz zmiany własnego zachowania przybliża człowieka do autorealizacji. Trzeba dziękować, że znalazł się taki ktoś, kto przybliżył nam coś co wymaga zmiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem dobrym człowiekiem, który w pewnym momencie swojego życia nieco się zaniedbał i zepsuł. Ale da się to naprawić. Co najważniejsze - ja CHCĘ to zmienić. Jestem naprawdę zdeterminowany do zmian, gdyż mnie samemu to przeszkadza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tenże rachunek sumienia jakby mnie oczyścił wewnętrznie. Przewartościował. Ułożył priorytety od nowa. Zdystansował do problemów i zmotywował do działania. Zdaje sobie sprawę z tego, że jest to długotrwały proces, ale jak już będę lepszym człowiekiem, to i innym będzie ze mną lepiej, a nawet dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyne co pozostaje mi powiedzieć to.. dziękuję. Naprawdę z serca, dziękuję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-37458743057271862?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/37458743057271862/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/09/rachunek-sumienia.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/37458743057271862'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/37458743057271862'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/09/rachunek-sumienia.html' title='Rachunek sumienia.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-426757905025865672</id><published>2011-05-14T20:27:00.003+02:00</published><updated>2011-05-14T20:31:16.201+02:00</updated><title type='text'>To zdumiewające zdanie.</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nauka bowiem krzyża - jak pisze św. Paweł - która jest głupstwem dla świata, dla mnie jest mocą Bożą.&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;..daj Bóg, ażebym wcielił ją tylko w życie co do joty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-426757905025865672?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/426757905025865672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/05/to-zdumiewajace-zdanie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/426757905025865672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/426757905025865672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/05/to-zdumiewajace-zdanie.html' title='To zdumiewające zdanie.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4252638512968048308</id><published>2011-03-07T22:55:00.002+01:00</published><updated>2011-03-07T23:29:41.618+01:00</updated><title type='text'>Nieustające pasmo sukcesów.</title><content type='html'>Raczę się słowem. Pochłaniam literaturę będącą źródłem głębszych przemyśleń, niekiedy nawet marzeń. Rodzi to we mnie potrzebę do pojednania z Bogiem. To da mi siłę do nakreślenia własnej tożsamości. Nowej tożsamości. Do wyjawienia prawdziwych marzeń i głębokich pragnień. Zdaje się, że droga, którą idę jest jakby pozbawiona znaków czasu, a cel jej jakże często zamglony. A w tym wszystkim ja. Mający zatwardziałe serce jak gdyby obojętne na wszystko. W rzeczywistości za wszelką cenę próbujące pozbyć się życiowej znieczulicy i rutyny codzienności. A w sercu moim jest wiosna. Czas wzrostu i odżywania po długiej zimie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzie jest ta siła niezbędna do wewnętrznej przemiany? Przed czym tak się bronię? Za wszelką cenę dążąc do anonimowości, krzywdząc tym samym swój indywidualizm. Pojednanie. Słowo - klucz, do mojego życia. Jednak nie ma pojednania bez przebaczenia. Czego więc nie mogę (a może nie chcę) sobie wybaczyć? To jest wielka tajemnica wiary. Nieustające pasmo sukcesów, z którym idę ramię w ramię, nie zawszę tą samą drogą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest lepiej aniżeli było. Oby było lepiej aniżeli jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4252638512968048308?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4252638512968048308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/03/nieustajace-pasmo-sukcesow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4252638512968048308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4252638512968048308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/03/nieustajace-pasmo-sukcesow.html' title='Nieustające pasmo sukcesów.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4439079518555270559</id><published>2011-01-20T23:50:00.001+01:00</published><updated>2011-01-20T23:52:49.072+01:00</updated><title type='text'>Niezwykły ciąg wydarzeń.</title><content type='html'>Taka jest moja wola, jaki głos słyszę w sercu. Jakże trudno jest żyć jedynie głosem z dna serca. Ileż to razy wybieram głos rozumu. Niekiedy błędny. Człowiek kierując się własnym rozumem, czyli sądem sumienia, wybiera i rozstrzyga. Dzięki czemu stanowi o sobie - swoim postępowaniu i zachowaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdobyłem się na to by zadać sobie pytanie: jakim jestem człowiekiem i jakim chcę być człowiekiem. Dokąd idę. Rozważam je, by dojść do głębi własnego ducha i uczynić się człowiekiem w pełni zgodnym z moimi pragnieniami. Z tego poziomu chcę także zwrócić uwagę na wielkość mojej woli, ale także na jej małość i zapał do jej skutecznego wdrażania w życie. Niekiedy słomiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na przestrzeni ostatnich latach stałem często przed ważnymi wyborami. Z perspektywy czasu widzę ile popełniłem błędów, ileż podjąłem niewłaściwych decyzji. Tyleż wyborów i rozstrzygnięć. Pomiędzy życiem, a śmiercią. Miłością, a nienawiścią. Nierzadko też prowadziłem walki o swoją własną suwerenność, do bycia sobą. Jako człowiek – osoba.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;Coraz bardziej przygotuję się mentalnie na dzień, w którym będzie trzeba zdać egzamin z wolności, z mojego człowieczeństwa. Kiedy nadejdzie dzień rozliczenia przed samym sobą i przed drugą osobą. Kiedy to powinienem wskazać czynności i działania, jakie podejmowałem lub też, których nie podjąłem, z różnych przyczyn. Co wtedy powiem? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem trudnym człowiekiem. Bezkompromisowym. Często powierzchownym. Zamkniętym w sobie, niekiedy nawet zimnym i obcym dla drugiego człowieka. Zupełnie przeciwnie do idei człowieka, którego Bóg stworzył na swój obraz i podobieństwo.  Moje życie jest związane z trudnym okresem, jakiegoś zadufania w sobie, upadku moralności społecznej, bezmyślności, konsum izmu i egoizmu. Smutne czasy. Stałem się ich uczestnikiem. Przed laty moja osoba stanowiła protest przeciwko takim postawom. Teraz niejako wyłączyłem się, odsunąłem od tego. Nadszedł czas by to odrzucić. Przeciwstawić się temu. Wyrzec tej samoniszczącej świadomości i postępowaniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Daję sobie szansę. Kolejną, ale czy znajdę rozwiązanie by w sposób mądry i skuteczny ją wykorzystać?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4439079518555270559?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4439079518555270559/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/01/niezwyky-ciag-wydarzen.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4439079518555270559'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4439079518555270559'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2011/01/niezwyky-ciag-wydarzen.html' title='Niezwykły ciąg wydarzeń.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4815987976069988934</id><published>2010-12-29T20:30:00.002+01:00</published><updated>2010-12-29T20:46:47.161+01:00</updated><title type='text'>Kairos.</title><content type='html'>Niczego mi nie braknie. Czuję niewyobrażalną satysfakcje płynącą z duszy i ciała. Współistnienia i współodpowiedzialności za działania, które prowadzą do autorealizacji. A jednocześnie skupiam się nad właściwym postrzeganiem relacji, które pozwalają się otworzyć się, zaufać, ogarnąć swoje wnętrze spokojem, który przynosi obwite korzyści, stanowią jednocześnie drogę empiryzmu życiowego, która z kolei niesie za sobą mądrość - istotę i kwintesencję mądrości - życiowej drogi. Drogi każdego człowieka.&lt;br /&gt;Poszanowanie godności, preferencji i opinii każdej istoty stanowi drogę odkrywania pośród nas człowieka, który stanie się filarem ideologii, w imię, której działa,  i w której nadzieje swą pokłada.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4815987976069988934?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4815987976069988934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/12/kairos.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4815987976069988934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4815987976069988934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/12/kairos.html' title='Kairos.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-1408019117540238872</id><published>2010-11-03T22:34:00.003+01:00</published><updated>2010-11-03T23:18:37.647+01:00</updated><title type='text'>Śmierć.</title><content type='html'>Fascynuje mnie. Wzbudza niewyobrażalna ciekawość. Skłania do kontemplacji własnego życia. Jego istoty i sensu. Zachęca do poszukiwań wewnętrznych wartości. Analizy wszelakich działań, myśli, podejmowanych prób, zmiany systemu wartości czy myślenia.&lt;br /&gt;Jest zarazem źródłem mądrości jak i swego rodzaju życiowym drogowskazem, wyznacznikiem czasu. Jej obecność jest wyraźnie odczuwalna.&lt;br /&gt;Coraz częściej swe myśli skłaniam ku ostatecznemu rozwiązaniu. Nie w formie samobójstwa, w żadnym wypadku, a w formie elementu każdego istnienia, który prędzej czy później będzie miał miejsce. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie boję się śmierci. Odczuwam pewną radość i oczekiwanie, że ta chwila w końcu nadejdzie, że dane mi będzie na nowo się narodzić. Im bliżej tej chwili, tym częściej rozważam i wracam pamięcią do rodzinnego domu. Do tej miłości jaką wówczas darzyli mnie moi rodzice. Ich poświeceniu w kreowaniu mojej osobowości. Ich walce o mój byt, o przyszłość. Wracam pamięcią także do siostry, tej, z którą niezwykle było dzielić chwile radości i smutku. Dla, której moje istnienie i życie, było szczególną wartością. A także coraz częściej wracam pamięcią do wspomnień tej siostry, której nigdy nie było mi dane poznać, a której świadomość istnienia niosę ze sobą przez całe życie, a pragnienie spotkania, narasta z biegiem czasu. Wracam również pamięcią do początków mojej miłości, której doświadczam. To właśnie ona uczy mnie człowieczeństwa. To jej zawdzięczam to kim jestem teraz. To jej dziękować będę przez wszystkie dni mojego życia. Wsłuchiwać się w mądrość płynącą z głębi serca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmierć uczy mnie pokory. Ożywia moją wiarę. Stawia mi liczne pytania: dokąd zmierzam? w imię czego idę? czy też kim jestem? Często są to pytania, na które nie znam odpowiedzi. Pragnę śmierci - jako elementu oczyszczenia, przejścia w inny stan, zbliżenia się, a także jako elementu uznania mojego ducha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świadomość bycia nieśmiertelnym, układania sobie życia, jak gdyby miało ono wiecznie trwać, jest coraz powszechniejsza. Jakże błędne jest takie myślenie. Ileż niesie ono za sobą komplikacji, rodzinnych waśni, problemów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-1408019117540238872?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/1408019117540238872/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/11/smierc.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1408019117540238872'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1408019117540238872'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/11/smierc.html' title='Śmierć.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-7389986026296663349</id><published>2010-10-12T18:46:00.003+02:00</published><updated>2010-10-12T19:59:51.723+02:00</updated><title type='text'>Wolność jest darem Boga!</title><content type='html'>To właśnie była wolność – czuć to, czego pragnęło jej serce, nie bacząc na to, co pomyślą inni – zwykł mawiać Paolo Coelho. Słowa te przypominają mi o tym jak ważna w życiu każdego człowieka jest osobowość, zachowanie pewnych własnych reguł stanowiących drogę życia, którą sami sobie wybraliśmy. Często jest ona drogą satysfakcji, poczucia spełnienia, a niekiedy dyskomfortu życiowego czy nawet źródłem różnego rodzaju paranoi. Rodzą się one z braku odwagi do życia w zgodzie z samym sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powoli dorastam do wolności. Każdego dnia kontempluję swoje miejsce w otaczającym mnie świecie. Także to, co jest mi ono w stanie dać, jak również to, co ja wniosę weń.  Poszukuję w sobie odwagi do bycia sobą, walcząc z kompleksami, z barierami i ograniczeniami, które wyniosłem z rodzinnego domu, a także ze środowiska, w którym dane mi było dorastać. Często stanowią one barierę trudną do przebicia, jednak wierzę, że praca, którą w to włożę, zaowocuje w przyszłości. Kiedyś pewien amerykański pisarz i filozof Henry Thoreau powiedział: „Chciałbym, ażeby każdy z wielkim staraniem wybrał własną drogę i szedł naprzód właśnie nią, zamiast drogą ojca, matki czy sąsiada”, jest to niezwykle ważne w życiu - własna droga.  Po dwudziestu latach swojego życia dopiero uczę się tolerancji i akceptacji ludzkiej natury, i potrzeb, wyzbywając się przy tym ideologii wpajanej mi przez lata. Niechże każdy człowiek żyje, ubiera się, relaksuje czy działa według własnego uznania, w ocenie własnego sumienia, jeśli tylko nie krzywdzi i nie zmusza innych do tego.&lt;br /&gt;Poczucie akceptacji, możliwości  prezentowania własnej osoby, swoich pasji, poczucie bycia kochanym i potrzebnym jest warunkiem udanego życia. Być sobą. Wierzyć w sen spełnienia. W chwilę odetchnienia. Z ożywczą mocną własnego ducha, poczuciem wartości czy indywidualności. Z pasją. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akceptuję Cię człowieku. Miarą Twojej wolności jest możliwość realizowania swoich potrzeb. Poczucia komfortu fizycznego i życiowego. Jest nią bezpieczeństwo. Pragnienia i swoboda rozwijania zainteresowań i praktykowania orientacji seksualnej bez względu na to jako ona by była, a także wolność słowa i wyznania, bo przecież nic co ludzkie nie jest mi obce! A moim obowiązkiem – jako człowieka wierzącego – jest pomóc Tobie w byciu szczęśliwym i przeciwdziałać Twojemu nieszczęściu, i poczuciu odrzucenia. Tak więc idź i zacznij żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest to filozofia należąca do porządku światopoglądu idealistycznego. Jest to sprawa człowieka, która mocno w nim siedzi. Jest to rozważanie, które winno pomóc w realizacji planu własnego życia. Planu, który mówi o wolności człowieka, o jego godności i poszanowaniu jego pragnień czy wyborów, ażeby mógł on niejako otworzyć drogę do ludzkich serc, do spełnienia i pełni zadowolenia własnego życia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-7389986026296663349?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/7389986026296663349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/10/wolnosc-jest-darem-boga.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7389986026296663349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7389986026296663349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/10/wolnosc-jest-darem-boga.html' title='Wolność jest darem Boga!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-1104610958239489939</id><published>2010-09-20T23:34:00.004+02:00</published><updated>2010-09-20T23:53:00.652+02:00</updated><title type='text'>Panie Boże, tak się nie robi.</title><content type='html'>Jakże można krzyczeć na Pana Boga? No, a na kogo masz krzyczeć? Że się Twoi rodzice rozwiedli. Może już dawno i nie masz ojca od lat, i czujesz, że jesteś lękliwy, strachliwy, zagubiony, bezradny, bo Cie ojciec nie wychowywał. Ile można? Bić się sam z sobą. Tłamsić i wyniszczać cząstkę siebie, pewność własnej osoby. W imię czego, powiedz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A ja? Co ja?&lt;br /&gt;Stoję i patrzę. Tak w odwrocie patrzę. O tak, właśnie tam schowałem kawałek mnie. A tam, tam daleko, gdzieś się zagubiły moje marzenia. Teraz już nawet nie pamiętam, co zrobiłem z chęciami. Ale były! Naprawdę były. A idź w cholerę! Ale gdzie właściwie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tato. Tato, tak mi trudno wiesz? Tak mi ciężko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-1104610958239489939?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/1104610958239489939/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/09/panie-boze-tak-sie-nie-robi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1104610958239489939'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1104610958239489939'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/09/panie-boze-tak-sie-nie-robi.html' title='Panie Boże, tak się nie robi.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-6419587056564799945</id><published>2010-09-13T21:09:00.004+02:00</published><updated>2010-09-13T22:03:14.514+02:00</updated><title type='text'>Umiej się wsłuchać w słowa własnych myśli.</title><content type='html'>Kiedy wędruję poprzez Polską ziemię i kontempluję jej piękno, wielkość ojczystego nieba, swojskość polskiej mowy - uprzytamniam sobie, ile dobrego mnie otacza. Jak piękny kawałek świata jest tak blisko mnie. Skłania mnie to, do refleksji nad moim życiem. Tutaj z wyjątkową mocą zdaje się przemawiać śpiew ptaków - szczególnie znajomy, POLSKI. Wszystko to świadczy o miłości Stwórcy. O tym dziele, które dokonuje się każdego dnia w moim życiu, w naszym życiu. Jednak, gdzieś w tym wszystkim jest poczucie bezsensu życia, zagubienie, osamotnienie, pozostaje często już nie tylko na marginesie życia, ale i w jego centrum. Nieustające uczucie przygnębienia, potęguję silne poczucie zniewolenia. Doprowadza do bezsilności i zniechęcenia. Rodzi to niewyobrażalnie silną potrzebę poszukiwania cząstki siebie. Tej świętej cząstki własnej osoby, będącej tożsamością każdego człowieka. Poszukiwania te, wymagają ciężkiej pracy. Siły przebicia się przez obojętność otaczającego świata. Wyzbycia się nienawiści i pogardy. Akceptacji własnej osoby. Jest to zadanie szczególnie trudne, w sytuacji załamania życiowego, którego człowiek jest uczestnikiem, a niekiedy tylko świadkiem.&lt;br /&gt;Dodatkowy opór rodzi bezsilność przeciwdziałaniu wyzyskowi ludzkiej pracy. Braku poszanowania dla jego wkładu w element budowania wspólnego dobra. To rodzi liczne frustracje. Doprowadza do zamknięcia się na otaczający świat, swoistego oddalenia się od rzeczywistości. Człowiek staje się nieobecny w swoim własnym życiu. Godzi się na kierowanie nim przez ludzi dążących do zaspokojenia swoich własnych potrzeb. Wykorzystując go. Wynagradzając w sposób poniżający dla pracy i godności człowieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Narastające tempo życia. Jakże silna konfrontacją z brutalna rzeczywistością dla człowieka, który w naturze ma wpisaną niezależność, niesie za sobą zwątpienie i upadek ideałów, często nawet porzucenie marzeń. To walka o kawałek siebie, nieustanna, jakże brutalna w swojej niedorzeczności. Ciężka do zrozumienia i wg mnie bezsensowna i bezpodstawna. Jak więc w tym wszystkim dostrzec to piękno, które nas otacza? Właśnie ono skłania mnie do poszukiwania na nowo głosu w moim wnętrzu. Do odnalezienia prawdziwych pragnień, z głębi mojego serca. Do ich realizacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Człowieku pełen marzeń, wiary i ideałów - apeluję do Ciebie!&lt;br /&gt;Umiej się wsłuchać w słowa własnych myśli. Pragnij ich tak jak one pragną Ciebie. Walcz o spokój Twojego ducha! O spokojny sen! O ten kawałek siebie, który buduje Twoją przyszłość. Jest elementem Twojej tożsamości i osoby. Nie pozwól by zabrano Ci go. Nie pozwól by stłamszono go gdzieś w ciemnościach Twojej opustoszałej duszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech to wołanie nie pozostanie bez odpowiedzi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-6419587056564799945?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/6419587056564799945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/09/umiej-sie-wsuchac-w-sowa-wasnych-mysli.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6419587056564799945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6419587056564799945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/09/umiej-sie-wsuchac-w-sowa-wasnych-mysli.html' title='Umiej się wsłuchać w słowa własnych myśli.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-6532362082651671703</id><published>2010-08-01T14:25:00.006+02:00</published><updated>2010-08-01T14:29:26.675+02:00</updated><title type='text'>Synu!</title><content type='html'>&lt;object width="420" height="385"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/_-clFZFdLQk&amp;amp;hl=en_GB&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/_-clFZFdLQk&amp;amp;hl=en_GB&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="420" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"..i nie zrób mi wstydu!"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwierz, nie zrobiłem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-6532362082651671703?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/6532362082651671703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/08/synu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6532362082651671703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6532362082651671703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/08/synu.html' title='Synu!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4192215347976946308</id><published>2010-07-31T11:11:00.003+02:00</published><updated>2010-07-31T11:39:09.717+02:00</updated><title type='text'>Głód traktatów!</title><content type='html'>Nie samym chlebem żyje człowiek. Jego bytowanie, jego praca musi mieć sens, i to nie tylko doraźny czy przemijający, ale sens ostateczny. Na miarę tego kim jest ten człowiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczyniłeś mnie niewiele gorszym od aniołów. Człowiekiem indywidualnym, kontrastowym, skłóconym w sobie, jak też człowiekiem pragnącym chwili, która właśnie mija i czasu, który mnie dotyka, którego powiew, a zarazem krzyk odczuwam każdego dnia. Jednocześnie człowiekiem, dumnym swojego życia i przeżytych sytuacji, które nie rzadko doświadczały mnie, tak jak doświadcza się złoto w tyglu. Niejako bogatym w doświadczenia, zaradnym, a zarazem z silnym poczuciem bycia gorszym, osamotnionym, niekiedy pozostawionym samemu sobie. To wszystko jest jakby "ciasnotą" mojej duszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczyniłeś mnie także człowiekiem biegnącym w ciemnościach afirmacji przyszłości. Dałeś miłość przygarniającą człowieka, przewyższającą sprawiedliwość. Nawet gdybym był marnotrawnym synem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielu ludzi dziś żyje na progu frustracji, kontestacji rzeczywistości, zamknięciu, poczuciu bezsensu życia, a mimo to wciąż narastającym pragnieniu być kochanym, potrzebnym, ważnym dla bliskich, przyjaciół, współpracowników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Narastający głód traktatów - miłości, wzajemnego poszanowania, pomocy i zrozumienia - rodzi złość i słabość każdego człowieka. Odsuwa go od ludzi, rodziny, pozostawiając go na upadek. Trzeba więc współpracy wzajemnej, która zrodzi nowe więzi, przywiązania na miarę ludzkich pragnień. Trzeba jedności w relacjach z drugim człowiekiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miłość podnosi człowieka i wyciąga z najgorszym upadków i opresji. Jest lekarstwem na każdą dolegliwość. Wszystko co istnieje jest jej dziełem, jej wyrazem. Pragnę by była ona darem całego mojego życia, które w sposób uczciwi uwieczni, ukoronuje wszystkie moje starania i dążenia. Miłość i sprawiedliwość, która zaowocuje, po każdy dzień mojego życia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4192215347976946308?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4192215347976946308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/07/god-traktatow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4192215347976946308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4192215347976946308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/07/god-traktatow.html' title='Głód traktatów!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-1506321092410134128</id><published>2010-07-03T14:10:00.000+02:00</published><updated>2010-07-03T14:11:09.955+02:00</updated><title type='text'>سورة الإخلاص</title><content type='html'>بسم الله الرحمن الرحيم&lt;br /&gt;قُلْ هُوَ اللَّهُ أَحَدٌ ١&lt;br /&gt;اللَّهُ الصَّمَدُ ٢&lt;br /&gt;لَمْ يَلِدْ وَلَمْ يُولَدْ ٣&lt;br /&gt;وَلَمْ يَكُن لَّهُ كُفُوًا أَحَدٌ ٤&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-1506321092410134128?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/1506321092410134128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/07/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1506321092410134128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1506321092410134128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/07/blog-post.html' title='سورة الإخلاص'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-3912854261294970666</id><published>2010-06-29T18:53:00.003+02:00</published><updated>2010-06-29T19:04:08.803+02:00</updated><title type='text'>"La vida loca."</title><content type='html'>Słońce, upał, ciepłe morze i muzyka. Tego mi potrzeba by stanąć na nogi. Tego mi trzeba by poczuć, że żyje - by oddalić od siebie problemy, zbytnie troski i bariery dnia codziennego. Tego mi trzeba by poczuć się wolnym. Jestem w stanie oddać każe pieniądze, żeby znaleźć się teraz nad ciepłym morzem Hiszpanii czy Bałkanów. &lt;br /&gt;Po ostatnich trudach życia, zdecydowanie tego potrzebuje by mieć siłę iść dalej.&lt;br /&gt;Muszę się wyżyć - najlepiej w morzu, pozmagać z falami. No nie odpuszczę! Choćby na pieszo! Choćby sam! To wyląduję tam! Amen!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-3912854261294970666?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/3912854261294970666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/06/la-vida-loca.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/3912854261294970666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/3912854261294970666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/06/la-vida-loca.html' title='&quot;La vida loca.&quot;'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-2949177159583628339</id><published>2010-06-15T23:44:00.002+02:00</published><updated>2010-06-16T00:43:18.097+02:00</updated><title type='text'>Ritzvan Khan</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;"Jest tylko jedna różnica pomiędzy ludźmi. Dzielą się na dobrych i złych." &lt;br /&gt;Ritzvan Khan&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprawność polityczna, homoseksualizm, pojęcie rodziny, religia - są to główne tematy i źródła konfliktów i wciąż narastających podziałów pomiędzy nami. Wyzwalające jakże silne emocje i wyzwalające w nas złość, gdy nasz rozmówca pragnie mieć odmienne zdanie na ten temat. Gdzieś w tym wszystkim, gubi się wartość naczelna, wynikająca z każdego nurtu religijnego - miłość i poszanowanie drugiego człowieka. Czy homoseksualista jest gorszym człowiekiem? Czy niepełna rodzina, homoseksualna rodzina jest gorsza? Czy muzułmanin, żyd jest złym człowiekiem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne orientacje seksualne są traktowane jako wynaturzenie, jako coś niewłaściwego. Jak zło konieczne. Stawiając tych, którzy de faco przyszli na świat z takimi skłonnościami - jako ludzi gorszej kategorii, niekiedy "podludzi".  W sposób niesamowity przedstawia ich Tora i Rabinat: "Jeśli czujesz, że jest to niezgodne z Twoim sumieniem, Jahwe powołał to w Tobie, aby naukę Twojego życia stanowiła nieustanna walka z Twoimi skłonnościami i dbanie o czystość sumienia. Jeśli, zaś sumienie Twoje akceptuje takie skłonności i chcesz żyć w homoseksualnym związku, potraktuj to jako powołanie i dbaj o to z całego serca swego. Wiedz jednak, że Judaizm uważa, że problemu homoseksualizmu nie ma."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z kolei Jezus Chrystus powiedział: "Jeśli dwóch czy trzech zbiera się w imię moje - tam jestem pośród was", a także "Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak i ja was umiłowałem." Czy więc wolno nam potępiać, opluwać i obrzucać drugiego człowieka, tylko dlatego, że jest innej orientacji seksualnej?&lt;br /&gt;Pragnę także przypomnieć słowa Chrystusa, kiedy to mówił "Cokolwiek byście uczynili choćby najmniejszemu z braci moich - mnieście uczynili."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Kancelarii, każdego dnia spotykam się z ludzkim cierpieniem, krzywdą. W licznych egzekucjach, których jestem świadkiem, a niekiedy i uczestnikiem najbardziej dotyka mnie krzywda dziecka - niewinnego dziecka, któremu dane było urodzić się w takiej, a nie innej rodzinie. Często w "rodzinie" składającej się z ojca, matki, trójki, czwórki dzieci. Rodzinie, tylko z nazwy. Rodzice, bowiem kochają tam bardziej alkohol, aniżeli własne dzieci. Ojciec czy matka często nie pamiętają nawet daty urodzenia własnych dzieci, co bez wątpienia świadczy o ich braku zainteresowania. Nie dając żadnych perspektyw na przyszłość. Rodzice walczący o prawo do wychowywania też nie są rzadkością. Rodziny często te wegetują, łudząc się, że fundusz da im więcej, aniżeli te 156 zł miesięcznie na wszystkich. To nie są sporadyczne przypadki. To nie jest jakiś statystyczny margines. To jest nasza rzeczywistość. Takich dzieci są tysiące. Już chyba lepiej pozwolić homoseksualnym rodzinom na adopcje jeśli to miałoby być gwarancją tego, aby dzieci te wzrastały w miłości i moralności, a także w duchu pojednania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;"Jeżeli Bóg nie istnieje - wszystko wolno!" - twierdził Dostojewski. Z kolei Nietzsche dopowiada: "Jesteśmy poza dobrem i złem". &lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ku czemu idziemy żyjąc tak? Bez wzajemnej miłości, akceptacji, pomocy, błogosławieństwa na każdy dzień? Czemu mamy siłę przeciwstawiać się ludzkim skłonnością, naturze, wynikające z urodzenia człowieka, a nie mamy siły przeciwstawić się patologii społecznej, alkoholizmowi, pornografii czy krzywdzie drugiego człowieka? Dlaczego dajemy społeczne przyzwolenie na milionowe egzekucje komornicze, w wyniku, których ludzie tracą zdrowie psychiczne, dach nad głową, zostają rozbijane rodziny? Czemu nie słychać tego sprzeciwu? Czemu nikt nie przeciwstawi się eksmisjom na bruk? Czemu nikt nie przeciwstawi się wykorzystywaniu w pracy? Pracy ponad ludzkie siły? Czemu nikt nie przeciwstawia się tak przemocy w rodzinie? Molestowaniu w kościele? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie dzielą się na dobrych i złych. To jest jedyna różnica pomiędzy nimi. Mam nadzieję, że po mojej śmierci, ktoś o mnie powie, że byłem dobrym człowiekiem. Mam nadzieję, że sobie na to zasłużę, wypracuję to sobie, stanę się taki.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-2949177159583628339?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/2949177159583628339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/06/ritzvan-khan.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2949177159583628339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2949177159583628339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/06/ritzvan-khan.html' title='Ritzvan Khan'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-920476787128283229</id><published>2010-06-03T12:06:00.004+02:00</published><updated>2010-06-03T12:47:32.143+02:00</updated><title type='text'>1990</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;"Ci wszyscy ludzie - dalecy i bliscy, z innych narodów i nasi rodacy. Z odległych stuleci i z naszego stulecia - wszyscy Oni.."&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-920476787128283229?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/920476787128283229/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/06/1990.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/920476787128283229'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/920476787128283229'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/06/1990.html' title='1990'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-8760550714846111123</id><published>2010-05-28T21:01:00.003+02:00</published><updated>2010-05-28T21:37:55.725+02:00</updated><title type='text'>Modlitwa.</title><content type='html'>Czemu widząc to wszystko nie reagujesz? Czemu widząc ludzką krzywdę, niesprawiedliwość i prześladowanie tak nie wiele robisz? Dlaczego dobro rodzi nienawiść w innych? Dlaczego uprzejmość degraduje, a dobro wydaje na pośmiewisko ludzi? W imię czego pozbawia się ludzi schronienia? Ich całego dobytku? Pozbawiając wszelakich marzeń. Zabijając ich nadzieje, wiarę i UFNOŚĆ?! Ludzi i tak już w sposób szczególny doświadczonych przez życie. Dlaczego człowiek staje przeciwko człowiekowi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jesteś królem Izraela, zejdźże no z krzyża do cholery! Zrób coś by nam ulżyć!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-8760550714846111123?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/8760550714846111123/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/modlitwa_28.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8760550714846111123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8760550714846111123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/modlitwa_28.html' title='Modlitwa.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-5848604237777439278</id><published>2010-05-24T22:59:00.001+02:00</published><updated>2010-05-25T08:57:57.210+02:00</updated><title type='text'>Sumienie.</title><content type='html'>Panie! &lt;br /&gt;Żyję, bo każesz.&lt;br /&gt;Umrę, kiedy chcesz.&lt;br /&gt;Zbaw mnie, bo możesz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Targają mną wyrzuty sumienia, że przyczyniam się do budowania zła, że staję się jego uczestnikiem po przez codzienne znieczulanie się na krzywdę ludzką. Nie radzę sobie z egzekucjami komorniczymi, których jestem świadkiem. Czuję się bezsilny wobec ludzkiego cierpienia, biedy, upadku. Każdego dnia widzę przerażone ludzkie oczy, które z kolei widzą pogardę i drwiny. Nie mam siły ani serca w tym uczestniczyć. Serce mi pęka z tej niemocy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-5848604237777439278?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/5848604237777439278/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/modlitwa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5848604237777439278'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5848604237777439278'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/modlitwa.html' title='Sumienie.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-3800774222272735659</id><published>2010-05-23T14:08:00.003+02:00</published><updated>2010-05-23T14:57:17.355+02:00</updated><title type='text'>Chroni nas Bóg!</title><content type='html'>Uwielbiam spotkania masowe. Fascynuje mnie zachowanie społeczeństwa, gdy spotyka się w imię pewnej idei. Zryw społeczny ma niesamowity klimat i atmosferę jedności. Jest on wpisany w każde pokolenie. Odskocznią, wyrazem kontestacji rzeczywistości, w której się aktualnie znajduje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tej nocy dane mi było doświadczyć takiego spotkania młodzieży. Atmosfera koncertowa jednoczy wszystkich uczestników. Tworzy niepowtarzalny głos masy. Wyzwala emocje. Burzy mury stereotypów. Bez znaczenia pozostają wówczas ludzkiego historie - często dramatyczne, pozycje społeczne czy wyznania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niezwykle uczucie towarzyszyło mi także, gdy tłum, miał odwagę i niesamowitą siłę przebicia, gdy w sposób zdecydowany skandował słowa "U nas ducha nie zgasi odmienność poglądów i racji" czy też w momencie kiedy nastała cisza i spokój, a zostały wykrzyczane w świat słowa: "Chroni nas Bóg!". Jest to dla mnie ogromna radość, że mogłem w tym uczestniczyć, zobaczyć na własne oczy kilka tysięcy ludzi, którzy pragną się oderwać od trosk, zabiegania w życiu codziennym i - często w silnych doznania fizycznych - oczyścić się z tłumionych emocji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dostrzegam w sobie zmianę. Bardzo znaczącą zmianę, w wyniku, której staję się nowym, lepszym człowiekiem. Po mimo tego, że uczestniczyłem, w koncercie, którego muzyki nie słucham, która zwyczajnie mi się nie podoba, a mimo to mogę dojrzeć w tym liczne plusy i liczne dobrodziejstwa, które z tego wyniosłem. Uczestniczyłem, z troski o bliską memu sercu osobę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wola życia. Pragnienie dobra i poszanowanie praw człowieka, zmusza mnie do ewolucji poglądów. Odrzucenia zła, zatwardziałości, która jest przeszkodą w budowaniu mojej przyszłości. Budowanie kultury życia, to przede wszystkim budowanie wartości ludzkiej istoty. Oparte na poszanowaniu potrzeb, zachowań i pragnień każdego człowieka. Niech po tylu doświadczeniach, które dane mi było w życiu doświadczyć,  opartych na pogardzie człowieka, wyniszczeniu jego osobowości, tożsamości i woli istnienia - odnowi się i ugruntuje wiara w ludzi, w miłość i dobroć ludzkiej natury. Niech to pragnienie stanie się codzienną modlitwą dla mnie i każdego człowieka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie pragnę zaapelować do wszystkich w słowach: porzućcie zamknięcie własnej osobowości, porzućcie smutek waszego serca i przyłączcie się do mas. Współczesny świat potrzebuje was, potrzebuje zrywu społecznego w imię lepszej przyszłości. Zrywu, który będzie miał jeden głos, a setki charakterów, pasji czy poglądów. Niechże pochodzi z głębi serca każdego człowieka. Należy tylko pamiętać, aby nie przyjął formy męczeństwa. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chroni nas Bóg!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-3800774222272735659?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/3800774222272735659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/chroni-nas-bog.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/3800774222272735659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/3800774222272735659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/chroni-nas-bog.html' title='Chroni nas Bóg!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-2357080306424359273</id><published>2010-05-21T22:47:00.004+02:00</published><updated>2010-05-22T00:03:55.380+02:00</updated><title type='text'>Naucz mnie być wolnym!</title><content type='html'>Wszystkie najlepsze rzeczy w życiu są za darmo. Doświadczając znaczenia tych słów odnajduję liczne potwierdzenia tejże filozofii. Za darmo - to znaczy dla każdej ludzkiej istoty bez względu na status majątkowy, bez żadnych cenzusów i ograniczeń.&lt;br /&gt;Ileż to chwil w naszym życiu świadczy o tym. Ileż to ludzkich serc, ileż ja sam temu zawdzięczam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otrzymaliśmy bowiem za darmo miłość, wiarę, nadzieję i siłę by trwać. Wszystko to niesie za sobą niepowtarzalne doznania, uczucia czy sytuacje, liczne. Jednakże nie każde wykorzystujemy. Droga do bycia jest drogą trudną. Jest połączeniem nadziei, wiary i ogromnej miłości, która daje siłę by walczyć z każdą rzuconą pod nogi kłodą - każdym upadkiem, ludzką słabością czy głupotą. Zaś droga do przetrwania nie wymaga wysiłku, jest bowiem droga krótką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę żyć. Kochać i być kochanym. Akceptować i być akceptowanym. Tolerować i być tolerowanym. Z każdym dniem pielęgnować w sobie szacunek do drugiego człowieka, który nierzadko jest wyznawcą innej religii, przedstawicielem innej rasy czy kultury, reprezentantem innej orientacji seksualnej czy członkiem jakiejś grupy społecznej. Człowieka, którego spotykam każdego dnia na ulicy. Obok, którego siedzę w autobusie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chylę czoła i z serca błogosławię każdemu, kto nie wstydzi się swojej osobowości, swojej natury, wiary czy miłości. Każdemu, kto w sposób szczególny manifestuje swoją tożsamość po przez odmienny styl ubioru, poglądy czy pasje. Jeśli tylko w tym wszystkim nie wyrządza sobie i innym krzywdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ku czemu więc idziemy gardząc drugim człowiekiem. Próbując go zniszczyć w imię jakiejś ideologii czy religii. Zapominając o jego potrzebach, pragnieniach czy marzeniach. Wszyscy jesteśmy sobie równi. Niechajże zjednoczą się w naszej świadomości postaci biedaka i bogatego. Niech staną się nam równi nasi wrogowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doświadczenie miłości zrodziło we mnie pragnienie dobra. W wyraźny sposób odrzucenie materializmu i pragnienie poznania odmienności każdego człowieka. Doprowadziło do przestawienia życiowych priorytetów i wyszczególnienia ludzkiej istoty ponad wszelkie dobra doczesne. Doświadczyłem także próby wiary we wszelaki sens istnienia i stworzenia. Otworzyłem się na drugiego człowieka. Zostałem napełniony człowieczeństwem. Zawdzięczam to miłości, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;MOJEJ&lt;/span&gt; miłości, w imię, której pragnę żyć. Dusza moja mówi mi każdego dnia: Pragnę, abyś był tak dobry jak jesteś wyniszczony. Dopiero uczę się jej słuchać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech zniknie wśród Was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, znieważanie, wszelka złość, przebaczajcie sobie nawzajem. Nie stawiajmy oporu naszej naturze. Nie zasmucajmy się. Uwierzmy w życie. Nie opierajmy się mu, ale płyńmy z nim. W duchu i w prawdzie. W imię miłości.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-2357080306424359273?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/2357080306424359273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/naucz-mnie-byc-wolnym.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2357080306424359273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2357080306424359273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/naucz-mnie-byc-wolnym.html' title='Naucz mnie być wolnym!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4592747119022413747</id><published>2010-05-15T15:27:00.003+02:00</published><updated>2010-05-15T15:54:11.961+02:00</updated><title type='text'>Bachata.</title><content type='html'>Rytmy bachaty, myśli i obecność marzeń o przyszłości, w której odnajduję miłość, słońce, latynoamerykańską rzeczywistość i powiew wolności napełniają mnie radością i optymizmem. Budzą wiarę we własne siły i możliwości. Wzmagają chęć działania, czynienia dobra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnimi czasy przypiąłem sobie do klapy marynarki przypinkę z flagą Meksyku i Trinidad i Tobago. Chodząc po mieście czuje swojego rodzaju dumę, że w tej zamkniętej i jakże konserwatywnej społeczności odrywam rolę swego rodzaju reprezentanta karaibskich ideałów, sposobu życia, poglądu na rzeczywistość. Odczuwam swego rodzaju obowiązek bycia radosnym, zawładniętym słońcem i muzyką. Ja wiem, Państwu się wydaję, że zwariowałem, ale to po prostu jest taki element, który przypomina mi i skłania do działania w budowaniu pozytywnego sposobu myślenia, do szukania w ludziach dobra, do eliminacji tworzenia sobie zbędnych problemów i barier społecznych, aż wreście do umiłowania tego co wynika z ludzkiej natury, która to przecież jest najwierniejszym towarzyszem ludzkiego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój pokój to kawałek mojego umiłowanego świata. Nie można w nim określić jednego profilu, który był głównym motywem urządzania. Są tu rzeczy z całego świata, aby mi przypominały o rzeczywistości, do której dążę. Codziennie rano, gdy wstaję pierwsze co robię to kieruję wzrok na mapę świata, którą mam tuż przed sobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj było podobnie. Wstałem, spojrzałem na mapę świata. Włączyłem sobie Aventurę, jedząc śniadanie przeglądałem pbase i dzięki temu trzyma się mnie dobry humor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bachata sposobem na życie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4592747119022413747?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4592747119022413747/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/bachata.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4592747119022413747'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4592747119022413747'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/bachata.html' title='Bachata.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-2110372834113414123</id><published>2010-05-11T23:26:00.002+02:00</published><updated>2010-05-11T23:40:25.724+02:00</updated><title type='text'>sens.</title><content type='html'>Kompletnie nie rozumiem idei wyścigu szczurów, który się rozgrywa na naszych oczach, a którego ofiarami stają się powoli nastolatki. Nie rozumiem idei studiowania dla samego studiowania, bo jeśli ktoś to robi z pasją, to wręcz popieram! Szukam wciąż odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, ale z każdym dniem coraz trudniej mi je znaleźć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więc dalej z moim życiem? &lt;br /&gt;Nie chcę studiować czegoś co mnie nie interesuje lub czegoś co nie będzie nostryfikowane w Ameryce Łacińskiej. Nie chcę uczyć się tyle lat by później być wykształconym bezrobotnym. To bez sensu. Nie chce żyć w Polsce - kraju absurdalnym, biurokratycznym, unijnym, smutnym, betonowym, zawistnym i z brzydką pogodą!&lt;br /&gt;Ja potrzebuje słońca, muzyki, wody, pogody ducha, zwierząt, roślinności, przestrzeni, optymizmu i wolności, bym mógł się normalnie rozwijać i normalnie żyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzucić to niepamięć i zacząć żyć na nowo - po mojemu. Z Moją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówią, że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - coś w tym jest..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-2110372834113414123?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/2110372834113414123/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/sens.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2110372834113414123'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2110372834113414123'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/sens.html' title='sens.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-6458091034816847031</id><published>2010-05-09T11:05:00.002+02:00</published><updated>2010-05-09T11:32:56.671+02:00</updated><title type='text'>Miłość.</title><content type='html'>Okiem miłości, w sposób szczególny możemy dostrzec nieskończoną wartość każdej ludzkiej istoty. Właśnie ta miłość, głosząc dobrą nowinę o człowieku, o jego wielkiej godności, uczy nas wrażliwości, tolerancji i akceptacji drugiego człowieka. Nie jest ona tylko kwestią światopoglądu, kwestią religii czy filozofii życia. Jest ona miarą istnienia, która rodzi bliskość drugiego człowieka. Nie pozwólmy, aby to uczucie, stało się kaźnią ludzkiego cierpienia, braku akceptacji, utraty własnej tożsamości zwłaszcza człowieka cierpiącego, odrzuconego, pokrzywdzonego przez lata braku opieki miłości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie dopuszczajmy do chwil, w których z miłości rodzi się łza ludzkiej bezsilności wobec naszego działania, wobec krzywdy drugiego człowieka. Odrzućmy obojętność, zapomnienie przez nasze potrzeby doznań i szczególnych odczuć, stanów świadomości, wzorców kulturowych, społecznych. Nie zawsze właściwych i dobrych!&lt;br /&gt;Miłość pragnie wygrać, pragnie narodzić się na nowo w sercach każdego z nas. Zwyciężyć wszystkie przeszkody, kłody - ludzkiej niechęci, nienawiści, braku wiary w siebie, w ludzi - odrzucić, ominąć. Miłość wskazuje nam drogę naszego życia, dając nam poczucie bezpieczeństwa i pewności w sytuacjach kryzysowych. Obala ona wówczas różnice poglądowe, społeczne, różnice interesów i działa wspólnie. Jednocząc się w sposób doskonały. Łagodzi skutki ludzkiego działania. Uczy pojednania. Bez względu na wszystko. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego tak ważne jest budowanie kultury miłości. Tworzenie dzieł i wzorców funkcjonowania w miłości, które będą promowały życie rodzinne i małżeńskie. Kultury miłości, która znajdzie swoje miejsce w pożyciu pośród dwojga kochających się ludzi. Miłości, która będzie dawała siłę do życia. Do codziennej walki ze stereotypami wyznaczanymi przez lata - walki, która rozgrywa się na naszych oczach, jesteśmy jej świadkami. Która uwłacza naszej godności. Godności ludzi dążących do doskonałości, na tej płaszczyźnie, której jesteśmy uczestnikami i obserwatorami jednocześnie. Niech ta miłość wyraża nasz stosunek do życia, często wspólnego życia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-6458091034816847031?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/6458091034816847031/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/miosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6458091034816847031'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6458091034816847031'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/miosc.html' title='Miłość.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-8412149613539846111</id><published>2010-05-01T13:38:00.002+02:00</published><updated>2010-05-01T14:07:20.289+02:00</updated><title type='text'>Utrapienie.</title><content type='html'>Ileż potrzeba wytrwałości i cierpliwości by iść przez życie razem. Ileż trzeba znosić upokorzeń i cierpień by wytrwać w pragnieniu ludzkiej bliskości, która w sposób niezrozumiały poddawana jest próbie. Próbie czasu, uczuć, a niekiedy też i odległości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W momencie kiedy widzimy, że na nasze marzenia zachodzi czarna chmura - często chmura ludzkiej zawiści - zastanawiamy się nad sensem dalszej drogi, którego zwykliśmy nie rozumieć. Bowiem nie łatwo jest zrozumieć istotę problemu bez ingerencji weń czasu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Staram się ogarnąć rzeczywistość. Pragnę zrozumieć motywy ludzkich działań, ale w analizie tej powoli braknie mi wytrwałości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak więc odnaleźć się w świecie pełnym nienawiści, zawiści, zła i ludzkiego upadku? Boli mnie świat. Boli mnie ta rzeczywistość. Jaki więc jest lek na to?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-8412149613539846111?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/8412149613539846111/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/utrapienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8412149613539846111'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8412149613539846111'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/05/utrapienie.html' title='Utrapienie.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-1164715077438624348</id><published>2010-04-29T20:36:00.004+02:00</published><updated>2010-04-29T21:30:51.769+02:00</updated><title type='text'>Tożsamość.</title><content type='html'>Kim jestem? Dokąd idę? Jakie mam zadanie? Po co więc żyję?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z powołania: syn słów pisanych. Z urodzenia: syn pracowitych, bogobojnych ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczę się własnej tożsamości po przez rzeczywistość, która jest radykalnym zaprzeczeniem istoty moich ideałów i marzeń. Rzeczywistość, która jest kaźnią ludzkiej nienawiści i zawiści wobec bliskich sobie ludzi. Uczę się tożsamości, która świadczy o moich pragnieniach i usposobieniu. Wartościach i filozofii. Tożsamości, która przez długi czas była jedynie ozdobą mojej osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pośród różnych wyznań, różnych ideologii pragnę odnaleźć właściwe dobro i odnieść zwycięstwo. Doświadczyć triumfu dobra nad złem. Nakreślić pomiędzy nimi wyraźną linię i w sposób stanowczy, i zdecydowany się od zła oddalić. Odrzucić wszystko co zhańbi ideały, którymi się szczycę. Zburzyć wszystko co przed laty było zbudowane na zaprzeczeniu owej filozofii. Także to co zostało zbudowane na obłąkanej ideologii, jakże krzywdzącej dla tych, z którymi dane mi iść przez życie. Dla tych, którzy dali mi życie i życie to ze mną dzielą. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauka bowiem tożsamości i moralności, która jest głupstwem dla świata, dla mnie jest pragnieniem istnienia, wolą życia. W imię, której chcę żyć. Tu, w tym miejscu, które jest świadkiem rodzącej się przemiany, nauki tolerancji, akceptacji ludzkiej niedoskonałości, pragnę wyrazić swój ból i żal, za wyrządzone krzywdy, okrucieństwo, którego się kiedykolwiek dopuściłem. Przepraszam i proszę o wybaczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę ogarnąć uczuciem największej czci, każdego kto w mojej doczesnej wędrówce mi towarzyszy, a w szczególności to uczucie tej postaci, która poświęca własne ideały i potrzeby dla budowy więzi i wspólnoty istnienia miłości - dopełnienia miłości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niech ta desiderata, która jest ważnym, ale i wymownym świadkiem mojej tożsamości przypomina mi o wartości, o tym kim jestem i dokąd zmierzam, komu to wszystko zawdzięczam. Niech stanie się moją modlitwą, afirmacją mojej drogi. Bowiem, zmiana świata zaczyna się od zmiany jednostki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A przecież zostaliśmy stworzeni do wyższych rzeczy: by kochać i być kochanym!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z serca dziękuję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-1164715077438624348?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/1164715077438624348/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/tozsamosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1164715077438624348'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1164715077438624348'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/tozsamosc.html' title='Tożsamość.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-6381887071975520069</id><published>2010-04-17T16:52:00.000+02:00</published><updated>2010-04-17T16:53:45.600+02:00</updated><title type='text'>Belle.</title><content type='html'>Czy w ten piękny kształt sam diabeł wcielił się?&lt;br /&gt;Tam mój wieczny Bóg, a przy niej myśli me.&lt;br /&gt;Czy ona wie, że nosi w sobie Ewy grzech?&lt;br /&gt;I czemu ja tak bardzo, bardzo pragnę jej?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-6381887071975520069?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/6381887071975520069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/belle.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6381887071975520069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6381887071975520069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/belle.html' title='Belle.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-7546524770261383533</id><published>2010-04-10T23:06:00.003+02:00</published><updated>2010-04-10T23:58:08.714+02:00</updated><title type='text'>już nie wróci, bo i po co?</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kiedy się wypełniły dni&lt;br /&gt;i przyszło zginąć latem,&lt;br /&gt;prosto do nieba czwórkami szli..&lt;/span&gt;&lt;/blockquote&gt; pisał Konstanty Ildefons Gałczyński. Polscy politycy. Ich śmierć dotknęła mnie w pewien sposób. Chyba dlatego, że w swojej przeszłości też kroczyłem drogą polityczną. Dotknęła także dlatego, że niektórych z nich znałem osobiście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak dzisiaj stanęli w obliczu śmierci. To niesamowite jak łatwo, a zarazem jak bardzo trudno dostać się na drugą stronę. Wszyscy zginęli razem. Ponad podziałami. Ponad różnicami w poglądach. W jednym krzyku i niepokoju. W jednym momencie. Tak jak przed laty tak i teraz pozostały po nich jedynie guziki. Musieli być dobrymi ludźmi. W Polskiej ziemi nie będzie im źle.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-7546524770261383533?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/7546524770261383533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/juz-nie-wroci-bo-i-po-co.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7546524770261383533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7546524770261383533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/juz-nie-wroci-bo-i-po-co.html' title='już nie wróci, bo i po co?'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-5617605345059568703</id><published>2010-04-03T22:31:00.003+02:00</published><updated>2010-04-03T23:50:47.780+02:00</updated><title type='text'>Przeddzień.</title><content type='html'>Uwielbiam ten stan, w którym serce ogarnia spokój. Mięśnie idą na spotkanie rozluźnieniu. Cały świat wydaje się być daleko nieobecny. Kiedy powoli odnajduję sens mojego kolejnego etapu w ziemskim obcowaniu. Kiedy otwieram się na dobro i miłość ponad wszelkie podziały. Zakazy i nakazy. Stereotypy i zasady. Kiedy serce dyktuje zachowanie i z pełną odpowiedzialnością odczuwam spełnienie i satysfakcję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wówczas rodzę się na nowo. Otwieram na drugiego człowieka. Uwalniam stłumione uczucia. Zakazane pragnienia. Skreślone perspektywy. Tak bardzo potrzebne do pełnego zrozumienia i pojednania, abyśmy dalej ramię w ramię mogli razem podążać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwielbiam ten moment kiedy widzę radość w oczach drugiego człowieka, prawdziwą z głębi serca. W sposób szczególny ją odczuwam, gdy człowiek jest bliski memu sercu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tam gdzie rodzą się w nas kolejne podziały. Niezrozumienie względem drugiego człowieka. Nietolerancja dla jego natury czy arogancja jego pragnień kończy się nasze człowieczeństwo, bowiem zawsze najpierw jest człowiek, później dopiero cała reszta. Zrozumiałem to, po długich perturbacjach życiowych. Z zagorzałego tradycjonalisty i konserwatysty rodzi się we mnie życiowa wolność ponad wszelkie podziały i ograniczenia, które zaburzają relacje międzyludzkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam prawa nikogo oceniać. Nie mam prawa nikogo zmieniać ani ingerować w jego potrzeby czy życie. Mogę go pouczyć, ale w żadnym wypadku nie wymuszać. Miłość otwiera na drugiego człowieka stając się podstawą ludzkich relacji. Powoli zaczynam się kierować sercem i miłością w życiu. Zaczynam inaczej patrzeć na ludzkie wady, niezrozumiałe dla mnie zachowania, na odmienne poglądy, orientacje seksualne, nałogi czy pragnienia. Nie potępiam ich. Już nie. Nie mam do tego prawa. Nie gardzę nimi. Szanuje ich i kocham jak każdego człowieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jezus ich umiłował i życie swoje za nich oddał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze najpierw jest człowiek, a dopiero później cała reszta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-5617605345059568703?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/5617605345059568703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/przeddzien.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5617605345059568703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5617605345059568703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/przeddzien.html' title='Przeddzień.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-2678301241698855814</id><published>2010-04-02T18:55:00.002+02:00</published><updated>2010-04-02T19:14:18.092+02:00</updated><title type='text'>Sens upragniony.</title><content type='html'>Na nowo rodzi się prawdziwa miłość. W zwycięstwie, w pewności. Powoli zabija niepokój, niechęć i lęk. Ta miłość staje się synonimem istnienia. Uczy pokory, sprawiedliwości. To zwycięstwo przez wiarę i pragnienie bycia. Nie prze-trwywania, ale bycia. Jedna miłość. Miłość największa. Taka, która gotowa jest położyć życie swoje. Taka, która ożywia nas. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Unoszą się wszystkie uczucia, jak zapachy mieszają w sobie. Najsilniejsze i najbardziej upragnione przetrwają. Wszystko się kręci jakby zmierzało do doskonałości. Wszystko boli, jakby w pewien sposób ubolewało nad całym stanem. Zagubiona gołębica wśród czarnych chmur wobec strasznego podeptania człowieczeństwa, waszej godności. Ideałów zagubionych. Pragnień nigdy niespełnionych. Dla wielu głupstwo - dla Nas sens istnienia. W drodze własnych walk i bitew o własny sens i przebicie. O kawałek nadziei i uczucia ogarniające świat cały Twój.. idź, a odnajdziesz cały ten sens upragniony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnę Cię ogarnąć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-2678301241698855814?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/2678301241698855814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/sens-upragniony.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2678301241698855814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2678301241698855814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/04/sens-upragniony.html' title='Sens upragniony.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4452351291398577796</id><published>2010-03-30T21:37:00.003+02:00</published><updated>2010-03-30T22:13:20.510+02:00</updated><title type='text'>Wyjątek.</title><content type='html'>Mam powody by czuć się wyjątkowym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego? Bo powolny upadek ludzkiej przyzwoitości i zgorszenia działa na moją korzyść. Ludzie - nawet Ci, którzy winny być mi najbliżsi - maja takie ogólne mniemanie o innych, różniące się jedynie wiekiem czy miejscem, w którym podmiot ich krytyki się znajduje. Zawsze widzą najgorsze scenariusze i możliwe opcje. Bogaty? Bo kradł. Skończył studia z wyróżnieniem? Bo pewnie dawał łapówki. Młoda dziewczyna dużo zarabiająca? Pewnie kobieta lekkich obyczajów. Przykładów można by podać wiele. To mniemanie czasem dotyka także mnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie zawsze myślą, że kłamię kiedy mówię, że mam dwadzieścia lat, że nie palę, że nie lubię alkoholu, że nie ćpam, że nie lubię szybkiej jazdy samochodem, że kocham, że staram się być uczciwym człowiekiem, że lubię gotować, że nie lubię głośnej muzyki, a gdy jeszcze powiem, że wierzę w Boga to już patrzą jak na wariata. Jakby to wszystko było tak dziwne, niespotykane jakby nieistniejące. Czy już naprawdę nie ma ludzi, którzy po prostu - najzwyczajniej chcą sobą coś reprezentować?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najzabawniejszym dla mnie jest moment kiedy człowiek, który niewiele osiągnął, a który więcej błędów popełnił w życiu. Pragnie za wszelką cenę wskazać mi "jedyną właściwą" drogę w życiu, a gdy ja śmiem się z nią nie zgodzić, wówczas miesza z błotem. Dlaczego ludzie tak robią? Co im po tym? No dlaczego?! Sami przepuścili swoje życie przez palce, dlaczego nie zaczną go łapać i szyć na nowo, tylko radzą innym jak mają żyć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W komunie nie żyłem. Nie musiałem. Społeczeństwo i tak mnie jej nauczyło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chciałbym móc zdjąć już z siebie płaszcz stereotypów, narzuconych zachowań czy myśli. Chcę już zacząć żyć po swojemu. Zgodnie z własną wolą i sumieniem. Dla własnej wygody i potrzeb. Dlaczego jest tak trudno? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w tym momencie moja wyjątkowość się kończy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4452351291398577796?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4452351291398577796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/wyjatek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4452351291398577796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4452351291398577796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/wyjatek.html' title='Wyjątek.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4263081748583036339</id><published>2010-03-29T17:13:00.002+02:00</published><updated>2010-03-29T17:47:03.848+02:00</updated><title type='text'>Ludzie.</title><content type='html'>Lubię przyglądać się ludziom. W autobusie. Na przystanku. W sklepie. Gdziekolwiek idę. Wszędzie takie same twarze - smutne, ponure twarze. Ludzie pędzący za nie wiadomo czym. Sprawiają wrażenie poruszających się trupów. Zimni, smutni, zamyśleni. Szkoda, że już ze sobą nie rozmawiają. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Codziennie rano, gdy jadę do pracy. Widzę w autobusie młodą matkę z synkiem - lat ok siedmiu. Chłopiec zawsze siada od okna, matka obok niego. Dzieciak ma chorobę sierocą. Ciągle się kiwa. Do przodu, do tyłu. Matka zawsze wtedy odwraca głowę, patrzy się w drugą stronę. Nigdy nie widziałem, żeby rozmawiali, żeby ona go dotknęła. Jak wychodzą z autobusu, matka zawsze prowadzi go za kaptur - jak psa na smyczy. Szkoda mi go. Próbuję do niego zagadać, podaję mu rękę, on tylko patrzy na mnie. Bez reakcji, bez wyrazu twarzy, bez żadnych emocji, a matka tylko ścina mnie wzrokiem, jakbym robił coś złego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takich przypadków jest wiele. Ludzie czują się samotni, opuszczeni. Jedni zagadują w autobusie innych, żeby móc chociaż te jedną chwile w ciągu dnia otworzyć usta. Inni już nic nie mówią. Ich oczy za to powiedzą wszystko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Interesuje mnie jedno zjawisko szczególnie: jak to jest gdy jeśli ktoś potrzebuje pomocy, nawet takiej prozaicznej jak wejście do autobusu, to nie ma nikogo do pomocy, a w przypadku jeśli ktoś zaczyna się kłócić to od razu cały chórek krzykaczy i obrońców się znajdzie. Czemu ludzie są bardziej skorzy do kłótni niż do pomocy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie nie żyją i o tym nie wiedzą. To są tylko poruszające się kupy biologicznej masy pozbawionej ducha i życia, napędzane przez złość i różnego rodzaju środki odurzające. Podejdź do kogoś, zapytaj się czy żyje? Czy czuje? Czy kocha? Odpowie Ci ktoś? Odpowie: spieprzaj dziadu co najwyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Swego czasu poznałem pewnego starszego człowieka - Jana G. Ludzie uznali go za wariata, ale lubię z nim rozmawiać. Zawsze jak wieczorem wracam autobusem to on wsiada i te kilka przystanków pogadamy sobie. Zawsze zachwyca się rożnymi reakcjami ludzi. Ich sposobem wyrażania się czy pojmowania rzeczywistości. Dąży do zrozumienia ich. Nigdy nie słyszałem, żeby narzekał. Żeby miał zły humor czy negatywne nastawienie. Sam o sobie mówi profesor uniwersytetu w Harwardzie, którego przodkiem była sam Piast, a on miał zaszczyt osobiście poznać Mieszka I. Lubi czytać gazety francuskie - to nic, że zawsze do góry nogami. Twierdzi, że wtedy poznaje prawdziwe przesłanie danego artykułu. I właśnie za to go cenie. Kiedyś powiedział: "każdego dnia staram się zrozumieć całe otaczające mnie otoczenia, ale wie Pan, strasznie ciężko, bo gdy już coś wykminię to dochodzi coś nowego i cała zabawa zaczyna się od nowa. Życie jest takie piękne." Ma facet swój własny świat, ale powiedzcie: czyż jego świat nie jest piękniejszym i weselszym od naszego?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczą nas w szkole trygonometrii czy moli, ale nikt nigdy nie nauczył nas pojmować życie i szukać w nim głębszego znaczenia czy sensu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4263081748583036339?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4263081748583036339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/ludzie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4263081748583036339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4263081748583036339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/ludzie.html' title='Ludzie.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-1378378975236831197</id><published>2010-03-21T23:09:00.004+01:00</published><updated>2010-03-21T23:41:24.676+01:00</updated><title type='text'>Moment.</title><content type='html'>Życie jest swego rodzaju głębią możliwości i polem do realizacji planów i założeń. Co więc warunkuje moment przejścia na tamten świat? Ludowe powiedzenia mówią, iż źli ludzie nie umierają. Muszą się naprawić, oczyścić zanim przejdą na tamtą stronę. Sam proces oczyszczania i naprawy jest bardzo bolesny, dobitny, abyśmy zrozumieli i mocno zakorzenili w sobie pewne wartości. Bowiem to co się nauczymy tutaj, co zapiszemy w naszym umyśle zabierzemy ze sobą. Mówią, że z pustymi rękami iść stąd będziecie. To prawda. Zabierzemy stad tylko naszą wiedzę i uczucia. Osiągniemy czystość serca i umysłu, aż w końcu dojdziemy do najwspanialszego momentu w naszym życiu..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy to wszystko zacznie wirować, dusza w powolny acz subtelny sposób zacznie się odrywać od ciała. Kiedy poczujemy takie specyficzne ciepło i stłumiony ból głowy w części potylicznej. Kiedy to dusza zaczyna wirować i odrywać się od ciała. Kiedy zaczynamy dopiero żyć zostawiając nasze zimne i obślizgłe ciało, do którego mamy niechęć, czujemy odrazę i strach do niego. Nie można od razu udać się do góry, nie wiem czemu. Dlatego zawsze wisimy w jakby takiej "poczekalni" nad naszym ciałem. W głębi serca mamy żal do naszych bliskich, że płaczą i przytulają się do tej śmierdzącej, pleśniejącej mazi. Chcielibyśmy ze wszystkimi się podzielić naszą radością, że wreście po takim czasie udaje nam się dotrzeć do miejsca przeznaczenia, ale oni nas nie słyszą, oni płaczą. Kiedy wirujemy czujemy niesamowitą wolność, spokój i bezpieczeństwo. Jakby nie możemy się doczekać tego co się zaraz wydarzy. Nieprzyjemny jest tylko ten szum co się go czuje. Nie słyszy. Teraz już się nie słyszy. Nie widzi. Teraz się wszystko czuje. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni moment spojrzenia na bliskich. Ostatni moment pogardy dla naszego ciała, aż wreście udajemy się białym, pionowym tunelem w górę, zrobionym jakby z prześwitów światła i wiatru. Czujemy w nim niewyobrażalne ciepło, które jakby nas oczyszcza i uspokaja. Unosimy się w stronę jasności. Nasza wrażliwość sięga zenitu. Wszystkie nasze potrzeby zostają zaspokojone. Wszystkie pragnienia zrealizowane. Czujemy się niewyobrażalnie szczęśliwi, bezpieczni, spokojni, ogarnięci miłością, żeby po chwili zobaczyć nasze minione życie, ale tylko te momenty, które zawierają uczucia - jakiekolwiek. Wówczas mamy ogromne poczucie wstydu. Jest nam źle, potwornie źle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak umiera nasze ciało, a my rodzimy się do życia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-1378378975236831197?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/1378378975236831197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/moment.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1378378975236831197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1378378975236831197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/moment.html' title='Moment.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-664514044646376032</id><published>2010-03-21T00:27:00.003+01:00</published><updated>2010-03-21T00:44:11.559+01:00</updated><title type='text'>Hmm..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/S6VaIxOGUsI/AAAAAAAAAFI/q7tQzKaK2VI/s1600-h/jesus.gif"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 199px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/S6VaIxOGUsI/AAAAAAAAAFI/q7tQzKaK2VI/s320/jesus.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5450862030699778754" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakoś ten obraz działa na moją podświadomość. Jednocześnie budzi podziw i spokój. Kojarzy mi się z wyobrażeniem w najgorszych chwilach mojego życia. Każdy w jakiś sposób mnie zawiódł lub sprawił przykrość, a na nim jakoś się jeszcze nigdy nie przejechałem. Może to tylko moje subiektywne odczucie, a może faktycznie coś w tym jest?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-664514044646376032?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/664514044646376032/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/hmm.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/664514044646376032'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/664514044646376032'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/hmm.html' title='Hmm..'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/S6VaIxOGUsI/AAAAAAAAAFI/q7tQzKaK2VI/s72-c/jesus.gif' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-1219859909291976171</id><published>2010-03-20T13:05:00.002+01:00</published><updated>2010-03-20T13:12:25.036+01:00</updated><title type='text'>Wykonało się.</title><content type='html'>Jestem jednocześnie zdziwiony i zdruzgotany poziomem wykładowców i wiedzy jaki oferuje Wydział Politologii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Wydawało się, że ludzie wykształceni, tytularni, winni prezentować nieco wyższy poziom zarówno wiedzy jak i przede wszystkim kultury osobistej, gdyż takowa postawa pozostawia wiele do życzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na egzaminie stawiło się osób dziesięć. Tylko jedna z nich zdała. Ja - pomimo udzielenia odpowiedzi na zadane mi pytanie - zostałem oblany. Powód? Powinienem w pierwszej kolejności przedstawić "autorską definicje dr hab. W. P." Niestety. Przedstawiłem im definicje z książki uniwersyteckiej jednego z profesorów Uniwersytetu Warszawskiego. Według uczonych z UMCSu definicja totalitaryzmu i autorytaryzmu z pewnością różni się od tej z UW, czy nawet ogólnie dostępnych środków naukowych. Idąc dalej. Niesamowicie karygodnym zachowaniem wg mnie i niegodnym piastowanego stanowiska była nieustanna kpina i szyderczy śmiech w trakcie przebiegu egzaminu komisyjnego, który w znaczący sposób dekoncentrował nie tylko mnie, ale i innych zdających.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłem na to przygotowany, brałem pod uwagę taką możliwość. Szczególnie w sytuacji, w której powszechnie wiadoma była informacja dotycząca zamknięcia naszego kierunku, a co dzisiaj stało się faktem i nabrało rangi decyzji administracyjnej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak z nas wszystkich tam zdających najbardziej chyba nas dotknęło pewne zdanie wypowiedziane przez Panią Prodziekan, która to publicznie powiedziała, iż jest "zażenowana poziomem naszego infantylnego słownictwa niegodnego studentów UMCSu" - i po chwili dodała, że jest to jej prywatna uwaga na przyszłość. Pozostawię to bez komentarza. Pani prodziekan na przyszłość sugeruję swoje prywatne uwagi pozostawiać dla siebie, a już na pewno nie wtrącać ich w sprawach służbowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem zadowolony, że tak się stało. Mimo to trochę w sercu żal, że w trakcie roku zostaję bez studiów. Jednak wolę takie rozwiązanie aniżeli mieliby mnie kształcić tacy "fachowcy". Świadczy to o uczelni, o wykładowcach, o władzach, a przede wszystkim - co jest najbardziej widoczne - o wschodnim myśleniu, jakże charakterystycznym dla Polski "B".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-1219859909291976171?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/1219859909291976171/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/wykonao-sie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1219859909291976171'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1219859909291976171'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/wykonao-sie.html' title='Wykonało się.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-8425066163053597036</id><published>2010-03-19T22:25:00.002+01:00</published><updated>2010-03-19T22:53:52.183+01:00</updated><title type='text'>Stało się.</title><content type='html'>Udaję się na niedorzeczną walkę z systemem - jakże paranoidalnym system szkolnictwa wyższego. Celem owej walki będzie udowodnienie, że wcale nie jestem gorszym człowiekiem od tych tytularnych, że mam wiedzę, że ją rozumiem i potrafię zastosować, a nie tylko nauczone na pamięć regułki - bezużyteczne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje serce ogarnął jakiś spokój i opanowanie. W końcu nawet gdy uznają mnie człowiekiem gorszej kategorii bądź niegodnego wykształcenia wyższego to świat się nie zawali. W żadnym wypadku nie może to rzutować bądź wpływać na moje marzenia czy plany. Są rzeczy ważne i ważniejsze. Jak nie na tej uczelni to na innej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To smutne, że dane mi było dożyć czasów, w których nikt nikomu nie ufa, nikt nikomu nie wierzy, każdy szuka podstępu i oszustwa. Boję się piąć wyżej po drabinie wykształcenia. Boję, bo nie chce być taki jak oni. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Analizuję swoje życie i plany. W analizie tej dochodzę do wniosków prostych: powinienem zaszyć się w jakiejś niewielkiej, nadmorskiej, środkowo amerykańskiej mieścinie i prowadzić spokojne, skromne życie z dala od tego wszystkiego. Od wyścigu szczurów, od takiego szybkiego, europejskiego trybu życia, gonitwy za pieniądzem. Rzeczą jasną jest fakt, że pieniądze ułatwiają życie, ale - proszę mi wybaczyć - szczęścia to one nie dają.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-8425066163053597036?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/8425066163053597036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/stao-sie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8425066163053597036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8425066163053597036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/stao-sie.html' title='Stało się.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-3418511992065559661</id><published>2010-03-18T00:37:00.002+01:00</published><updated>2010-03-18T01:11:27.016+01:00</updated><title type='text'>Tylko..</title><content type='html'>Drodzy Państwo, nie interesują mnie wyścigi szczurów, bardzo cenię te stworzenia, acz podziękuję. Chadzam drogą obok, wolniej, ale pewniej. Nie interesują mnie także szczeble kariery zawodowej. Nawet jeśli mniej wybojowe. Zawsze idę drogą tą mniej uczęszczaną. Nigdy ścieżką - zawsze po trawie, najlepiej gołą stopą. Stronię też od polityki, za pewne tak jak od matematyki. Szczęścia mi wystarczy bez amerykańskiej tarczy. A teraz pozwolą Państwo, pójdę już. Jeszcze zostawię ślad na mokrej plaży i ułożę blisko Tej mojej swe zmęczone powieki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko uodpornić się muszę, bo zejdę na serca katusze. Dziękuję.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-3418511992065559661?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/3418511992065559661/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/tylko.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/3418511992065559661'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/3418511992065559661'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/tylko.html' title='Tylko..'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-2987495743613000241</id><published>2010-03-17T23:07:00.002+01:00</published><updated>2010-03-18T00:37:14.790+01:00</updated><title type='text'>Chcę!</title><content type='html'>Chcę być dobrym człowiekiem. Chcę wyzbyć się całego zła i nienawiści. Chcę by zawładnęła mną miłość, bez dystansów, niepewności, nieufności, niepokoju, nałogów. Chcę zatopić się w oceanie spełnienia. W krystalicznej wodzie zaufania obmyć twarz. Poczuć ciepło i bliskość stabilności, odporności i oddać się uczuciu, w którym każde pragnienie i potrzeba dotykają spełnienia. Położyć się obok najwspanialszej istoty. Uwolnić od tego świata. Oderwać od tej rzeczywistości..&lt;br /&gt;    &lt;br /&gt;      ..Ręka w rękę, wirując oderwać się i unieść. Uwolnić od obiekcji, nacisków, stereotypów. Odetchnąć wolnością. Być sobą. Szukać w ludziach dobra, z nadzieją patrzeć przed siebie..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-2987495743613000241?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/2987495743613000241/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/chce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2987495743613000241'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2987495743613000241'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/chce.html' title='Chcę!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-7352290265960551478</id><published>2010-03-17T16:48:00.002+01:00</published><updated>2010-03-17T16:52:08.489+01:00</updated><title type='text'>Basta!</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;"Tak dłużej być nie może,&lt;br /&gt;niebawem pójdzie na noże..&lt;br /&gt;Wytrzymać nie jestem w stanie,&lt;br /&gt;wystarczy zdecydowanie.."&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-7352290265960551478?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/7352290265960551478/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/basta.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7352290265960551478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7352290265960551478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/basta.html' title='Basta!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-6676516011072770408</id><published>2010-03-13T23:48:00.005+01:00</published><updated>2010-03-14T00:15:03.997+01:00</updated><title type='text'>Wystarczy.</title><content type='html'>Nie czuję się zły ani smutny, może jedynie zawiedziony, że tak wyszło. Nie mam sobie nic do zarzucenia. Wiem, że dałem z siebie wszystko. Poradzę sobie! Jak nie tak to inaczej. Zawsze sobie radzę. Tylko ubolewam głęboko nad tym, że po raz kolejny jestem zmuszony zwątpić w ludzi, w rzeczywistość. Wciąż zastanawia mnie jedno, skąd w ludziach tyle nienawiści? Czemu im wyższe wykształcenie, doktoraty, habilitacje, im wyższe stanowisko i pozycja tym więcej pogardy w ludziach dla innych?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widocznie tak miało być. Teraz zauważam jak bardzo to mi otworzyło oczy. Jak zacząłem podchodzić do życia - zdystansowanie. Z duża rezerwą. Na spokojnie, z wiarą, że i tak wszystko się dobrze ułoży jest mi tylko przykro, ale to minie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj wyraźnie zauważyłem niepisany podział Polski na dwie części. A i B. Podział, który stanowi Wisła, a który w sposób zdecydowany i silny utarł się w świadomości ludzi. Widać to szczególnie w świadomości średniego i starszego pokolenia Polaków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brakować mi tylko będzie tych wspaniałych ludzi. Pełnych doświadczeń i odmiennych poglądów. Tych młodych. Niepodzielonych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-6676516011072770408?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/6676516011072770408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/wystarczy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6676516011072770408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6676516011072770408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/wystarczy.html' title='Wystarczy.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-8155003408642165626</id><published>2010-03-11T23:02:00.000+01:00</published><updated>2010-03-12T00:14:10.061+01:00</updated><title type='text'>idylla.</title><content type='html'>Odnoszę nieodparte wrażenie jakobym żył w jakimś dziwnym, wykreowanym, istniejącym w mojej głowie świecie, w którym ludzie są dla siebie wartością nadrzędną. Życie jest świętością - gdzie każdy ma do siebie i innych szacunek, owiane swego rodzaju moralnością, która dyktuje nam nasze zachowanie w stosunku do siebie i innych. Gdzie ludzie z natury są mili i przyjaźnie nastawieni, a wszystko nosi świeży posmak idylli i cechy naturalnego, i właściwego stanu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;..aż tu nagle buuuuuch!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstaję rano, biegiem szykuję się do pracy. W sklepie Pani na kasie obrażona na cały świat, znowu warczy na mnie, że nie mam drobnych. Następnie biegnę na autobus, w którym każdy bije się o miejsce, a gdy już wysiądę i dotrę do miejsca przeznaczenia, to przyjdzie kilkanaście wściekłych osób mających nas za zło wcielone i wyleje na nas w sposób niekulturalny i wulgarny frustracje za błędne swoje decyzje. Po czym wrócę do domu zmęczony, wątpiący w życie i ludzi, bo znowu jakiś ksiądz zgwałcił rodzoną siostrę i nie można z niego ściągnąć alimentów, bo się uchyla o ich płacenia, czy też przez właściciela dobrze prosperującej firmy transportowej, który to żyje "z niczego". Aż w końcu pójdę spać, licząc, że kolejny dzień będzie lepszy, że obudzę się w mojej idylli i doświadczę prawdziwej, i szczerej miłości, która będzie podstawą do realizacji mojego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba tempo życia daje mi się we znaki. Wysoce prawdopodobnym jest fakt, że w jakiś sposób nie mogę się do niego biologicznie dostosować i ciągle zachodzą jakieś zgrzyty na tej płaszczyźnie. Aczkolwiek w/w idylla stała się swego rodzaju pierwowzorem dążenia do urzeczywistnienia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-8155003408642165626?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/8155003408642165626/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/odnosze-nieodparte-wrazenie-jakobym-zy.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8155003408642165626'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8155003408642165626'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/odnosze-nieodparte-wrazenie-jakobym-zy.html' title='idylla.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-6446669628503223382</id><published>2010-03-08T18:08:00.004+01:00</published><updated>2010-03-08T18:17:58.146+01:00</updated><title type='text'>Boże! Widzisz i nie grzmisz?</title><content type='html'>Ksiądz katolicki, po 50-ce, proboszcz jednej z radomskich parafii - otrzymał w spadku po rodzicach mieszkanie w centrum Radomia. W wyroku miał spłacić swoją rodzoną siostrę. Niby normalna sprawa spadkowa i normalny wyrok, jakich wiele. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak moją prawdziwą odrazę i niechęć do tego człowieka budzi jego zachowanie. Otóż, postanowił on eksmitować z domu swoją rodzoną siostrę, wychowującą samotnie trójkę dzieci, bezrobotną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet nie jestem w stanie tego skomentować. Jedyne co mogę powiedzieć to potwierdzić pewną tezę, która mówi, że osoby duchowne są jednym z najgorszych typów wierzycieli, a czemu? Bo są najbardziej bezwzględne i zachłanne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-6446669628503223382?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/6446669628503223382/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/boze-widzisz-i-nie-grzmisz.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6446669628503223382'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6446669628503223382'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/boze-widzisz-i-nie-grzmisz.html' title='Boże! Widzisz i nie grzmisz?'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-2380765921957243950</id><published>2010-03-07T00:01:00.003+01:00</published><updated>2010-03-07T00:29:28.448+01:00</updated><title type='text'>Religia.</title><content type='html'>Religia to świetna sprawa. Nie ważne czy chrześcijaństwo czy islam czy buddyzm. Podoba mi się gdy ludzie się skupiają w pewnej grupie, w imię wspólnych ideałów. Gdy starają się czynić dobrze wg jakichś zasad. Gdy dbają o moralność, o własny poziom. Gdy nie czują się obcy i samotni, napiętnowani. Gdy wszystko jest na zasadzie dobrowolności, a nie przymusu. Gdy ich osoba czy odmienność pomimo różnic nie budzi zgorszenia, bo inni szukają w niej ziarna dobra tak jak zwykli to robić główni ideolodzy religijni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, że w dzisiejszych czasach to tylko pozostałość po założeniach. Kiedy ludzie dobrzy są często piętnowani. Kiedy moralności już w zasadzie nie ma. Kiedy nienawiść jest przerażająca wśród tzw. "wierzących i praktykujących". Kiedy w imię pewnych zasad i ideałów zdepczą człowieka, oplują, zmieszają z błotem, a także zabiją, bo przecież walczą w dobrej sprawie, w obronie czegoś. Szkoda gadać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba robić swoje, być dobrym, uczciwym człowiekiem. Wierzyć i być szczęśliwym. Samem przestrzegać zasad, moralności. Odwracam się plecami do religii - każdej - pomimo tego, że tam w środku serca zgadzam się z założeniami danej religii, ale bardziej nie zgadzam się z działaniami i podejściem jej wyznawców czy hierarchów. Nie chcę się z nimi utożsamiać. Szkoda, że tak wyszło. Jakoś gdy ludzie trzymali w ryzach religię, a religia ludzi to jakby lepiej było, a dzisiaj? Religia potępia zasady społeczeństwa, a sama się zachowuje tak jak oni - i odwrotnie. To bez sensu. Założenia i zasady szlag trafił. Dzisiaj króluje seks, alkohol i dobra zabawa bez względu na wszystko. Chyba dlatego nie nadaję się na imprezy - dziwnie tak być jedynym trzeźwy zawsze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-2380765921957243950?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/2380765921957243950/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/religia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2380765921957243950'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2380765921957243950'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/religia.html' title='Religia.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-5102366777214935753</id><published>2010-03-05T20:49:00.002+01:00</published><updated>2010-03-05T21:18:54.264+01:00</updated><title type='text'>Sen na jawie.</title><content type='html'>Każdego dnia, gdy wstaję myślę, że ten dzień, który się właśnie dla mnie zaczął będzie znacznie lepszy, jakiś pozytywniejszy od tego poprzedniego. Staram się z entuzjazmem podchodzić do życia, do ludzi. Ale jakoś.. każdy dzień mnie zniechęca do tej rzeczywistości. Jestem zdruzgotany tym co widzę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poznałem dzisiaj człowieka, bardzo sympatycznego na pierwszy rzut oka, który zakończył swoją edukację w drugiej klasie gimnazjum. Matka go porzuciła na (nie)łaskę ojca. Sąd zasądził jej alimenty na rzecz syna. Ojciec go zostawił, odwrócił się. Dzieciak trafił do pogotowia opiekuńczego, później do domu dziecka, później Polska - jego ojczyzna - zapomniała o nim, chłopak poszedł w złym kierunku. Dzisiaj ma na sumieniu 13 morderstw, liczne włamania, pobicia, kradzieże. Bardzo, ale to bardzo grube akta - i jedyne czego naprawdę pragnie to pracy, która pozwala mu się wyżyć i oderwać myśli. Chłopak ma bardzo burzliwą przeszłość. Najbardziej dotknął mnie fakt, że jest z rocznika.. 1992.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jaką do cholery przyszłość oferuje ten kraj? Nawet jak człowiek staje na głowie by żyć normalnie. Skończyć studia, zacząć pracować. To na start oferują 600 zł. Jeśli już się w ogóle coś znajdzie. &lt;br /&gt;Ogarnia mnie frustracja otaczającą rzeczywistością, do której - pomimo szczerych chęci - nie mogę się dostosować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-5102366777214935753?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/5102366777214935753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/sen-na-jawie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5102366777214935753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5102366777214935753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/sen-na-jawie.html' title='Sen na jawie.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4571615972143096397</id><published>2010-03-03T19:26:00.002+01:00</published><updated>2010-03-03T19:40:28.764+01:00</updated><title type='text'>szkoda gadać,</title><content type='html'>Coraz większa rodzi się we mnie pogarda do tego świata. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyszła dzisiaj do Kancelarii pewna kobieta. Miała 63 lata - jej mąż 74. Jak sama mówiła poznali się na studiach, całe życie razem przeżyli. Mąż rok temu zachorował na jaskrę, stracił całkowicie wzrok. Ona wystąpiła do Sądu o rozwód, powód? Ona nie będzie się zajmowała "dorosłym facetem, który trzeba się opiekować jak dzieckiem, ona jest na to za stara". Sąd rozwód dał. Orzekł koszty procesowe mężowi i zapłatę na rzecz żony idącą w tysiące nowych złotych. Jakby mu tego było mało, (była) żona wystąpiła o nakaz eksmisji męża z ich wspólnego mieszkania, na które pracowali całe życie. Sąd orzekł eksmisję. Dzisiaj przychodzi ten babsztyl i żąda by męża wyrzucić z domu, obciążyć kosztami procesowymi, egzekucyjnymi i tym "odszkodowaniem" na rzecz żony.. tylko dlatego, że na starość zachorował. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwątpiłem. Kobieta starej daty, wykształcona, zadbana, a w głowie szambo. Ubolewać idzie nad nią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.. a niech jej ziemia lekką będzie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4571615972143096397?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4571615972143096397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/szkoda-gadac.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4571615972143096397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4571615972143096397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/03/szkoda-gadac.html' title='szkoda gadać,'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-8794998325020662907</id><published>2010-02-28T21:01:00.001+01:00</published><updated>2010-02-28T21:01:40.752+01:00</updated><title type='text'>słuszność na nieswojość</title><content type='html'>Wczoraj usłyszałem, że powinienem "zejść na ziemię". W sposób bardzo gwałtowny ktoś powiedział, że to "nie są lata '30 ubiegłego wieku", że czasy się zmieniły, że ludzie i ich zachowania się zmieniły, i że winien był to dostrzec i nie daj Boże przyjąć za właściwe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapoczątkowało to we mnie serię analiz i przemyśleń porównawczych. Czyżby ludzie traktowali mnie jak jakiegoś dziwaka nie pasującego do standardów dzisiejszych czasów i sposób ludzkiej zabawy? W jakiś sposób uznawszy mnie gorszym?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę się wreście obudzić. Uznać to za niebyły sen. W końcu prostota jego istnienia zawsze budziła komplikacje i konflikty. Psychicznie i mentalnie jestem osiemdziesięcio paro letnim tworem silnie przywiązanym do czasów i zasad swojej młodości, w której zabawy przybierały nieco innego kształtu i charakteryzowały się nieco innym.. wyższym poziomem. W tej słuszności odczuwam pewną nieswojość, która niesie za sobą szereg konfliktów jakby.. pokoleniowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pragnienia i potrzeby jedynie pozostały niezmienne. Naprawdę głęboko nad tym ubolewam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-8794998325020662907?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/8794998325020662907/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/susznosc-na-nieswojosc.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8794998325020662907'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8794998325020662907'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/susznosc-na-nieswojosc.html' title='słuszność na nieswojość'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-8060115146312861188</id><published>2010-02-23T16:57:00.004+01:00</published><updated>2010-02-23T17:18:30.747+01:00</updated><title type='text'>Biała róża.</title><content type='html'>Wciąż nie mogę pozbyć się tych myśli - natrętnych wspomnień tamtego lata. Dobrze wiem, że to już nie wróci, że to już minęło. Nieustannie słyszę grę pianina. "Odczuwam"  świadomość białej róży. Zdarza się, że widzę jej felietony - jak pisze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głęboko ubolewam, nad faktem, że zaczynam postrzegać rzeczywistość z perspektywy tamtych lat. Jedyne co mnie naprawdę cieszy to, że tak jak wtedy.. zaczynam kierować się w życiu sercem, a nie rozumiem. Serce odgrywa kluczową rolę, jest wyznacznikiem i wykonawcą mojej życiowej drogi. Z kolei rozum odgrywa jedynie formalną rolę. Staję się cieplejszy, uczuciowy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje obecne życie zaczyna się wybitnie upodabniać do tego co było. Tak jak wtedy tak i teraz pracuję w kancelarii. Tak jak wtedy tak i teraz grywam na pianinie. Tęsknie. Naprawdę tęsknie.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wówczas życie było jakieś łatwiejsze. Wolniej płynęło. Ludzie byli z klasą. Spokojniejsi, radośniejsi.. i świadomi złego.&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;br /&gt;A lato było piękne tego roku..&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-8060115146312861188?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/8060115146312861188/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/biaa-roza.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8060115146312861188'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8060115146312861188'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/biaa-roza.html' title='Biała róża.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-364813155684631738</id><published>2010-02-18T23:41:00.008+01:00</published><updated>2010-02-19T00:27:45.861+01:00</updated><title type='text'>Bezbronne dziecko.</title><content type='html'>To był wieczór. Kiedy wszedł do domu, była cisza. Przerażająca cisza, w której słychać było tylko płacz. Nienawiść, złość i żal czuło się w powietrzu. Dzieciak zaczął drżeć. Wyczuł, że coś jest nie tak. Spojrzał na nią, zapytał, ale odpowiedzi nie było. Wyrzuciła go z pokoju, trzasnęła drzwiami. Mały pokój i on, modląc się za ciszą. Brat mu wykrzyczał, że zabije ojca, za to co im zrobił. Że zapomniał, że odszedł. Że już nie wróci. Chłopak nie wytrzymał tego. W jaskini zła próbował się odnaleźć, zrozumieć. Czemu? No czemu do cholery? Powtarzał. Do dziś czeka, aż ktoś kłótnie przerwie. Odpowiedzi nie dostał nigdy. Ktoś kto był dla niego wszystkim - dla dziecka - wzorem idealnym. Jedyną właściwą prawdą - odwrócił się, zdradził. Nienawiść stała się ich chlebem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieciak ciągle chciał się obudzić, uznać to za sen. Zapomnieć, ale ten sen się nie kończył. Trwał dalej. Topił się w rzece łez i krwi. Stracił zaufanie do wszystkich. Zamknął się w sobie. Odsunął od całego świata. Przez trzy tygodnie nie pojawił się w szkole. Nie odzywał się. Milczał. Nikt tego nie zauważył. Nikt nie zapytał co się dzieje. A on się dławił ze stresu, z płaczu. Miałem zapytać co się stało, czemu nie wraca do domu, ale chyba zabrakło mi odwagi. Zobaczyłem, że trzęsły mu się ręce, że tylko patrzy i milczy. Niechęć biła mu z oczu.&lt;br /&gt;Jako dziecko już nie widział w nim człowieka. Już nie ufał. Nie wierzył. Nie chciał znać. Bezbronne dziecko i nikogo by strzec go. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;Rano widziałem go pod bramą z podrapaną twarzą siedział na piłce - pamiętam. Na rączkach sińce miał - wspominam chłopca.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Próbowałem zrozumieć to co się z nim dzieje. Przerosło mnie to. Gdybym tylko wiedział wcześniej.. On by dzisiaj żył.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-364813155684631738?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/364813155684631738/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/to-by-wieczor.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/364813155684631738'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/364813155684631738'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/to-by-wieczor.html' title='Bezbronne dziecko.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-7089209041917056810</id><published>2010-02-16T20:00:00.009+01:00</published><updated>2010-02-17T17:39:59.791+01:00</updated><title type='text'>Zapomnij.</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;..oderwał mój wzrok chłopak w prującym się swetrze.&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam historię chłopca, którego życie przycisnęło na wstępie. Gdy jego rodzina dostała wyrok eksmisyjny miał 13 lat. Mieli grube akta. A w nich przerażająca historia dzieciaka, którego piękno spokoju zakłóciła eksmisja. Na wiele dni przed egzekucją miał już problemu z jedzeniem. Psychika mu wysiadała, jakby miał niebawem zginąć. Nie radził sobie ze sobą. Po nocach płakał. Zaczął zawalać szkołę. Rodzina o nim zapomniała. Ojciec o nich zapomniał. Matka zwariowała. Rodzeństwo się odwróciło, wpadło w wir alkoholu. On został z tym sam. Sam nawet w trakcie eksmisji! Całą noc spędził na klozetem. Zwrócił wszystko co jadł ostatnimi czasy. Gdy komornik z rana zapukał z wierzycielem, on z przerażeniem i niewyobrażalnym strachem, drżącymi rękami otworzył im drzwi. Zwlekał. Pukali ciągle, aż w końcu weszli. Zaczęła się egzekucja. Facet krzyczał bez przerwy. Miał nerwy. Gdy zjawiła się Policja, dzieciak mało co nie dostał zawału. Egzekutor zaczął spisywać jego rzeczy. On patrzył na to oczami, w których zatopiony był żal i smutek. Poczucie samotności, bezradności, dystansu i braku zaufania do kogokolwiek silnie w nim utkwiło. Na zapłakanych powiekach widział spokój, którego nie miał.. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam jak prosił, ale nikt nie przestał. Jeden Bóg wie jak on to przeżył. Ducha winny malec. Zabrali mu wszystko. Pozwolili tylko wziąć kurtkę. Po egzekucji komornik zabrał go do Kancelarii. Wręczając mu kopie protokołu powiedział, że chyli przed nim czoła, i że przykro mu, iż swoje młode życie musiał zacząć w ten sposób. Brak pieniędzy ich zniszczył. Wiem co myśli dziecko. Jedyną myślą jest - uciec stąd. Ten dom to nie był eden. Mieszkanie po nim to pustostan.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.. chylę i ja przed nim czoła. Cokolwiek się z nim teraz dzieje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-7089209041917056810?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/7089209041917056810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/zapomnij.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7089209041917056810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7089209041917056810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/zapomnij.html' title='Zapomnij.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-7402934013084268607</id><published>2010-02-11T22:03:00.004+01:00</published><updated>2010-02-11T22:18:18.586+01:00</updated><title type='text'>Tęsknota.</title><content type='html'>Tęsknie. Tak bardzo tęsknie za normalnością. Za ludzką przyzwoitością i lojalnością. Za zwyczajną dobrocią i ufnością. Za jakąkolwiek &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;moralnością&lt;/span&gt;, która dzisiaj już i tak dla większości nie ma znaczenia. Boję się obudzić następnego dnia. Boję, bo nie czuję się dobrze w otaczającym mnie świecie, wśród tych.. nowoczesnych ludzi, w stosunku, do których czuję się wyobcowany. Tęsknie za jakimiś takimi rolami społecznymi, w których mężczyzna był mężczyzną, gentelmenem, a kobieta prawdziwą damą - z klasą. A dzisiaj? Dzisiaj czy mięso czy gówno to dla ludzi wsjo równo. Mężczyzna robi z siebie ciotę, a kobieta chama. Liczą się tylko pieniądze i seks - z czym/kimkolwiek co się rusza i żyje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tęsknie za tym spokojem, za tymi uczuciami, za tym poziomem.. Naprawdę głęboko ubolewam nad faktem, iż dane mi jest żyć w dzisiejszych czasach. W czasach wszechogarniającej propagandy tolerancji i frywolności zachowań ludzkich. Bez względu na wszystko. Wbrew jakiejkolwiek logice. Pogardzie dla wszystkiego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-7402934013084268607?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/7402934013084268607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/tesknota.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7402934013084268607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7402934013084268607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/tesknota.html' title='Tęsknota.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-5993706937458701335</id><published>2010-02-07T22:37:00.002+01:00</published><updated>2010-02-07T22:41:37.585+01:00</updated><title type='text'>Dystans.</title><content type='html'>Czasami odnoszę wrażenie, że jestem zbyt łatwowierny, że zbyt pochopnie podejmuję decyzję, nierozważnie. Chyba najwyższa pora to zmienić. Wlać w serce więcej dystansu do siebie, do życia, do innych, do miłości. To już nie Ci sami ludzie. Ci są bardziej przebiegli, wyrafinowani, zawistni. Czuję się przy nich jak przestarzały model, acz z drugiej strony nie chce być taki jak oni. Jakże to pogodzić?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-5993706937458701335?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/5993706937458701335/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/dystans.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5993706937458701335'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5993706937458701335'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/dystans.html' title='Dystans.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-2262614905424904346</id><published>2010-02-06T17:57:00.003+01:00</published><updated>2010-02-06T18:09:20.496+01:00</updated><title type='text'>1937</title><content type='html'>Pijemy za bijatykę, oszustwo i kradzież..&lt;br /&gt;Za oszustwo - żeby oszukać śmierć.&lt;br /&gt;Za bijatykę - żeby bić się za przyjaciela.&lt;br /&gt;Za kradzież - żeby skraść kobiecie serce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;script type="text/javascript" src="http://www.wrzuta.pl/embed_audio.js?key=9EaIvVcV71u&amp;login=hioscyjamina&amp;width=450&amp;bg=ffffff"&gt;&lt;/script&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;..jakby to w pewien sposób przywoływało wspomnienia. Jakieś pragnienia i dążenia do idealnej miłości, która zwycięży wszystko, która niczym wyobraźnia przeniknie śmierć i życia, by na nowo się spotkać i w sposób niebywały odrodzić. Pragnieniem mego serca jest ją przyjąć. Podziękować. Powrócić. W blasku tamtego słońca, ciepłym, sierpniowym popołudniem wziąć ją za rękę i biec przed siebie by oszukać los, przeznaczenie. Oddać się uczuciu, marzeniom, pożądaniu i bliskości. Jak latem 1937 roku..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-2262614905424904346?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/2262614905424904346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/1937.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2262614905424904346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2262614905424904346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/02/1937.html' title='1937'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-2335893138866749425</id><published>2010-01-30T22:24:00.003+01:00</published><updated>2010-01-30T23:03:35.328+01:00</updated><title type='text'>Stanowczość.</title><content type='html'>Ostatnimi czasy nasiliła się we mnie determinacja i stanowczość. Może to za sprawą pracy, której elementem jest zdecydowanie i konsekwencja, a może to jednak ja zmieniłem się, co - rzecz jasna - jest konsekwencja przeżytych sytuacji?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Starałem się swego czasu godzić moje życiowe plany i wizje mojego życia wg innych osób. To był błąd. &lt;br /&gt;Dzisiaj, jakże odważnie dążę do wyznaczonych celów. Małymi kroczkami, prostuje swoje życie. Burza mojego życia wyniosła potrzeby mojego serca na sam szczyt. Wcześniej gdzieś stłamszone na samym dnie, jedynie wydawały dźwięki agonii, co przerodziło się na moją frustracje, także tą społeczną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj, pełen spokoju wewnętrznego i pewności z odwagą oczekuję jutra, które przyniesie nowe wyzwania i nowe pragnienia. Zdecydowanym działaniem i STANOWCZOŚCIĄ trzeba będzie stawić czoła. Nie chować głowę w piasek (..albo śnieg raczej), a pełną piersią działać!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczułem się w siebie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-2335893138866749425?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/2335893138866749425/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/stanowczosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2335893138866749425'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/2335893138866749425'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/stanowczosc.html' title='Stanowczość.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-6285348078926552277</id><published>2010-01-24T21:02:00.002+01:00</published><updated>2010-01-24T21:20:06.172+01:00</updated><title type='text'>Przyjaciele.</title><content type='html'>Stare porzekadło rzecze, iż prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Jeśli zaś tak jest i ma to jakieś prawdziwe zastosowanie to moją odpowiedzią na to jest inne porzekadło, może nie, aż tak stare, ale również prawdziwe.. "Boże, strzeż mnie przed przyjaciółmi mymi, bo z wrogami dam sobie rade sam".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawiodłem się. Nie na wszystkich, w rzeczy samej. Teraz jest garstka, a prawdziwych.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-6285348078926552277?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/6285348078926552277/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/przyjaciele.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6285348078926552277'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/6285348078926552277'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/przyjaciele.html' title='Przyjaciele.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-3581440328994799349</id><published>2010-01-21T20:38:00.002+01:00</published><updated>2010-01-21T20:47:49.916+01:00</updated><title type='text'>Cisza.</title><content type='html'>Uwielbiam się wsłuchiwać w ciszę. Położyć się, najlepiej na trawie, na odludziu, w nocy i wpatrywać się w niebo albo zamknąć oczy. Wyprawić wszystkie wolne myśli w podróż ku spokojowi. Poczuć jak wyraźnie spowalnia mi puls, wczuć się we własne ciało. Odczuć jak niesamowite ciepło ogarnia coraz to dalsze i głębsze zakątki mojego ciała. Pogrążony w całkowitej ciszy, przenikającej każdy fragment mojej duszy. Niosącej spokój i wolność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię milczeć, ale tylko w takich momentach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-3581440328994799349?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/3581440328994799349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/cisza.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/3581440328994799349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/3581440328994799349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/cisza.html' title='Cisza.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-5909310271488050919</id><published>2010-01-18T23:18:00.002+01:00</published><updated>2010-01-18T23:27:12.160+01:00</updated><title type='text'>Spokój.</title><content type='html'>Oczyściłem swą duszę. Uwolniłem sumienie. Czuję wszechogarniający moją osobę spokój, jednak nie zaznałem satysfakcji. "Skąd więc ta myśl o ucieczce w nieznane?" .. tak to pasuje do tego. Oczekuję od życia czegoś innego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemuż więc skłania to do pracoholizmu?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-5909310271488050919?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/5909310271488050919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/spokoj.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5909310271488050919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5909310271488050919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/spokoj.html' title='Spokój.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-9090363666992590944</id><published>2010-01-13T02:27:00.002+01:00</published><updated>2010-01-13T02:32:03.800+01:00</updated><title type='text'>Spać!</title><content type='html'>Kolejna noc z głowy, która to już? Chyba już ich nie liczę. Tysiące myśli na raz. Tysiące sprzecznych myśli i pragnień. Wyrzuty sumienia i moralności. Paranoja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;..a niby wszystko jest ok.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-9090363666992590944?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/9090363666992590944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/spac.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/9090363666992590944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/9090363666992590944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/spac.html' title='Spać!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-1304265821258352285</id><published>2010-01-11T22:13:00.002+01:00</published><updated>2010-01-11T22:22:23.834+01:00</updated><title type='text'>Hitlers Elite</title><content type='html'>Ciągle siedzi mi w głowie film, który niedawno obejrzałem. Opowiada on o dwóch 17to letnich chłopcach, którzy latem 1942 roku trafiają do Szkoły Hitlerjugend. Jeden z nich jest bokserem, pochodzącym z proletariackiej, anty-hitlerowskiej rodziny. Drugi zaś jest jest synem oficera Wehrmachtu. Istotą tego filmu jest niezwykła, rzadko spotykana, prawdziwa męska przyjaźń. Gdy jeden z nich - syn oficera - nie wytrzymuje w tej szkole i popełnia samobójstwo, drugi przestaje sobie radzić po jego odejściu do tego stopnia, że rzuca szkołę i zaczyna żyć jako dobry człowiek, antyhitlerowiec. To jest swego rodzaju impuls, który wyprowadza go na dobra drogę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siedzi mi w głowie chyba dlatego, że uświadomiłem sobie, że tak naprawdę nigdy nie doświadczyłem takiej prawdziwej męskiej przyjaźni. I chyba nawet pojawił się swego rodzaju głód tego typu relacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-1304265821258352285?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/1304265821258352285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/hitlers-elite.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1304265821258352285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1304265821258352285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/hitlers-elite.html' title='Hitlers Elite'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-35375445395934615</id><published>2010-01-11T18:00:00.000+01:00</published><updated>2010-01-11T18:01:14.009+01:00</updated><title type='text'>Kraków</title><content type='html'>Tak, moi drodzy panowie,&lt;br /&gt;tak się złożyło, że walczycie o zdrowie&lt;br /&gt;i to dzięki tym Polkom,&lt;br /&gt;co rządzą wami w Krakowie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-35375445395934615?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/35375445395934615/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/krakow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/35375445395934615'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/35375445395934615'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/krakow.html' title='Kraków'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-1533157280192634496</id><published>2010-01-09T22:38:00.006+01:00</published><updated>2010-01-11T18:21:25.197+01:00</updated><title type='text'>Jest dobrze.</title><content type='html'>"Tam gdzie kończy się wiedza - zaczyna wiara. Czy ktoś widział kogoś kto by wierzył w gotowanie się jajka na twardo?" W.P. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozbawiło mnie to dzisiaj i .. w pewien (paradoksalny) sposób wyciszyło wewnętrznie albo bardziej wyciszyło pewne natrętne uczucie - nomen omen nie związane ani z wiarą ani tym bardziej z wiedzą - które to w jakże niegodziwy sposób mną targało ostatnimi czasy. Nie pozwoliło zasnąć, a jak już zasnąłem to obudziło. Kazało nad sobą myśleć, po to by zrozumieć, że to wszystko było niepotrzebne, że jest dobrze. A jest? No jest. Skomplikowanie, ale jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Zamiast uczyć się praworządności, legislacji, państwa prawa, wykładni prawda, aktów normatywnych i innych, to mnie się zachciewa filozofowania)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypomniała mi się pewna sytuacja. Dzisiaj jadąc na wykłady - coby nie umrzeć z nudów w trakcie 3 godzinnej wyprawy na wschód - czytałem sobie Odyseje Homera. Przeczytałem pewne zdanie, które było głównym powodem pojawienia się banana na mojej twarzy, a które brzmiało tak: "Podróżowanie to najwspanialsza rzecz na świecie." ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.... aż tu nagle wjechaliśmy do województwa lubelskiego. W jedną z największych dziur na całej trasie. Wszyscy jak jeden mąż podskoczyli do góry, a niektórym - w tym mnie - dane było uderzyć się porządnie w głowę. Pierwsza myśl? Tak Homer, podróżowanie to najwspanialsza i.. jakże bolesna rzecz na świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I są dwa słowa, na które zaczynam reagować nerwowo. Związek Radziecki.&lt;br /&gt;.. po 6h nieustannego słuchania z jedną 15to minutową przerwą wydaje się być to uzasadnione.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... i szkoda, że dzisiaj tak na sucho. Bez Cuba Libre.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-1533157280192634496?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/1533157280192634496/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/blog-post.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1533157280192634496'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/1533157280192634496'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/blog-post.html' title='Jest dobrze.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4939451414149081567</id><published>2010-01-06T23:24:00.003+01:00</published><updated>2010-01-06T23:42:26.725+01:00</updated><title type='text'>Bucket list</title><content type='html'>Doszedłem do momentu, w którym obróciłem moje życiowe problemy w błahostkę i skupiam się na rzeczach, które budują mnie duchowo, pozwalają wzrastać, rozwijają. Każdego dnia napełniam się optymizmem, wiarą we własne możliwości. Patrzę daleko w przyszłość, a ona - patrzy głęboko w moje oczy. Przyzwyczaja się do nich. Z pasją w nie wpatruje, szukając odpowiedzi na wszystkie pytania..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas wykreślić jedno marzenie z mojej bucket list. Odznaczyć jako to zrealizowane. O jakaż to pasja powoli kreślić tę linię na kartce papieru, na niezwykłej kartce papieru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;.. i chciałbym mieć pióro, takie czarne. Najlepiej z 1937 roku. Z czarnym atramentem. Polskiej produkcji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4939451414149081567?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4939451414149081567/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/bucket-list.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4939451414149081567'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4939451414149081567'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/bucket-list.html' title='Bucket list'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-4377235959741513970</id><published>2010-01-06T17:08:00.002+01:00</published><updated>2010-01-06T17:17:03.331+01:00</updated><title type='text'>nic śmiesznego.</title><content type='html'>.. i jak ja stanę przed Bogiem czy Bogami może? &lt;br /&gt;Co będę reprezentował, gdy zacznę przestawać być?&lt;br /&gt;Jaki będę miał bilans? &lt;br /&gt;Jakie winien i ma?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Humanista? Bez łaciny i greki?&lt;br /&gt;Inteligent bez choćby angielskiego, rosyjski słabo i w razie czego danke. Z ledwie liźniętą rodzimą klasyką, która mnie z resztą żenuje i nudzi.&lt;br /&gt;Z nieprzeczytaną Biblią, ledwie zaczętym Proustem.&lt;br /&gt;Bez obejrzanych teatrów i filmów. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Adaś Miałczyński&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-4377235959741513970?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/4377235959741513970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/nic-smiesznego.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4377235959741513970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/4377235959741513970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/nic-smiesznego.html' title='nic śmiesznego.'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-5887260467617432440</id><published>2010-01-03T16:18:00.002+01:00</published><updated>2010-01-03T16:26:40.525+01:00</updated><title type='text'>Nowy rok, nowe marzenia i cele - nowe ŻYCIE!</title><content type='html'>Wszystko od nowa. Okres pomiędzy Wigilią, a Nowym rokiem zapoczątkował remanent mojego życia. Wiem, co się zmieniło, co się zmieni, a co pozostaje bez zmian. Wiem też, że rok ten będzie obfitował w podróże i różnego rodzaju wyjazdu. Będzie PO MOJEMU. Czas najwyższy zakończyć okres przygotowawczy i ruszyć w drogę, której końcem będzie moczenie nóg na Kiribati bądź Wenezueli, gdzie osiądę na stałe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrozumiałem jedno, za to bardzo ważne, że życie nawet jeśli się łączy z kimś innym to nie wolno zatracić siebie i swojej pasji. W żadnym wypadku nie naginać ani nie wycinać i wklejać bo to już nie będzie to samo. Chodzi o to, by budować je z kimś kto widzie je podobnie do mnie, coby razem realizować siebie i wspólne życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zakończyłem pewien okres, etap mojego życia. Jakże bogaty w różnego rodzaju doświadczenia, które przecież będę mógł wykorzystać, coby nie powtórzyć kolejny raz tego błędu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uczynię swoje pasje i pragnienie latem mojego życia, pełnego ciepłem, miłości i przygody. Oddaję swe życie mojej duszy. Ona wie jak nim kierować, bo sama kieruje się sercem. Zaufam jej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będę szczęśliwy!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-5887260467617432440?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/5887260467617432440/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/nowy-rok-nowe-marzenia-i-cele-nowe.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5887260467617432440'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/5887260467617432440'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2010/01/nowy-rok-nowe-marzenia-i-cele-nowe.html' title='Nowy rok, nowe marzenia i cele - nowe ŻYCIE!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-8545430127670929371</id><published>2009-11-11T18:15:00.002+01:00</published><updated>2009-11-11T18:27:16.785+01:00</updated><title type='text'>Plany na najbliższe życie..</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/SvrxVDkJBnI/AAAAAAAAAEc/wr-heY_HHYo/s1600-h/a7f799865b.jpeg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 191px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/SvrxVDkJBnI/AAAAAAAAAEc/wr-heY_HHYo/s400/a7f799865b.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402896047020770930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak właśnie chcę żyć. Poczuć smak przygody. Wolności ducha. Bliskości natury. &lt;br /&gt;Wiem, że pewnego dnia będę się przedzierał przez dżunglę Amazońska, że poczuję siłę adrenaliny w Darien Gap. Pewnego dnia, będzie mi dane wypocząć na jednej z plaż Wenezueli, na której później otworzę własną restaurację. Chcę doświadczyć tego życia.. ale nie sam. Chcę by blisko mnie była pewna osoba - dzięki, której okres ten stanie się miodem moich wspomnień. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę właśnie takiego życia! Doświadczę go! Przeżyję w pełni!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-8545430127670929371?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/8545430127670929371/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2009/11/plany-na-najblizsze-zycie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8545430127670929371'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/8545430127670929371'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2009/11/plany-na-najblizsze-zycie.html' title='Plany na najbliższe życie..'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/SvrxVDkJBnI/AAAAAAAAAEc/wr-heY_HHYo/s72-c/a7f799865b.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-129360276912165871</id><published>2009-10-26T23:05:00.003+01:00</published><updated>2009-10-26T23:15:10.248+01:00</updated><title type='text'>Ir!</title><content type='html'>Chcę wreście wyjechać stąd. W jednej chwili znaleźć się na gorącej karaibskiej plaży. Leżeć w cieniu palmy kokosowej, w uszach słyszeć szum morza i koncert natury. Popijać sobie yerbę. Oddać się naturze, z dala od tego schizofrenicznego świata, od tego paranoidalnego i upadłego państwa. Od tych smutnych, rozdrażnionych, zawistnych i wrogo nastawionych ludzi. Znaleźć się w kręgu muzyki, ludzi dżungli. Nie chcę być wykształconym bezrobotnym! Chcę być człowiekiem zaradnym, obywatelem świata! Upokarzającym dla mnie jest żyć w kraju, w którym godzinę ludzkiego życie wycenia się na 5 złotych! No ile jeszcze mam tu tkwić?!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-129360276912165871?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/129360276912165871/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2009/10/ir.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/129360276912165871'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/129360276912165871'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2009/10/ir.html' title='Ir!'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1020720129737069703.post-7910609538195449613</id><published>2009-10-21T21:28:00.009+02:00</published><updated>2009-10-21T22:57:31.325+02:00</updated><title type='text'>Hiszpania</title><content type='html'>Pierwsza wizyta: lipiec 2009&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9lGwQQvVI/AAAAAAAAABs/OU3Wj4lzeSY/s1600-h/Bandera+Espa%C3%B1a.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9lGwQQvVI/AAAAAAAAABs/OU3Wj4lzeSY/s400/Bandera+Espa%C3%B1a.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395142045319871826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niesamowite wrażenia. Wspaniali ludzie. Idealny klimat. Tak można by podsumować najprościej Hiszpanię. Tyle było myślenia: "a jak ja - człowiek z uczuleniem na ciepło -  wytrzyma takie upały?" .. jak się okazało to idealny klimat dla mnie? 44 stopnie? żaden problem, Seńor!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9mBukALaI/AAAAAAAAAB0/Mv0XesubnMA/s1600-h/P1060295.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9mBukALaI/AAAAAAAAAB0/Mv0XesubnMA/s400/P1060295.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395143058478083490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Po ostatnim udarze w Chorwacji, teraz zawsze miałem nakrycie głowy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9mn0z3WbI/AAAAAAAAAB8/z_lwR3alsSg/s1600-h/P1060336.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9mn0z3WbI/AAAAAAAAAB8/z_lwR3alsSg/s400/P1060336.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395143712990255538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Calella - malutkie miasteczko na północny-zachód Hiszpanii z ciasnymi uliczkami. Zdziwieniem dla mnie było gdy idąc na plaże.. musiałem przejść przez tory.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9nqAg-0BI/AAAAAAAAACE/zJS3-mfFl_Y/s1600-h/P1060358.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9nqAg-0BI/AAAAAAAAACE/zJS3-mfFl_Y/s400/P1060358.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395144850003644434" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Blanes. Cały deptak w Blanes "obstawiony" jest imigrantami głównie z Afryki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9pQU_tygI/AAAAAAAAACM/73X3CzeBuW0/s1600-h/P1060517.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9pQU_tygI/AAAAAAAAACM/73X3CzeBuW0/s400/P1060517.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395146607847918082" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Barcelona.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9qal-kbGI/AAAAAAAAACU/apst__VUU2Y/s1600-h/P1060598.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9qal-kbGI/AAAAAAAAACU/apst__VUU2Y/s400/P1060598.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395147883716832354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Stadion FC Barcelona od strony wejścia.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9rCiFotOI/AAAAAAAAACc/8Jz6gqC7Z2A/s1600-h/P1060602.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 225px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9rCiFotOI/AAAAAAAAACc/8Jz6gqC7Z2A/s400/P1060602.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395148569867498722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W tle taksówki w Barcelony. Z nimi jest o tyle ciekawa sprawa, że jakby nie jechały to zawsze i tak zakorkują pół drogi. Jest ich tam multum, muuullltuuuum! Gdzie się człowiek nie ruszy, to wszędzie są. Zawsze takie same, to chociaż plus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9rvaAEtrI/AAAAAAAAACk/BVhnK7oePOo/s1600-h/P1060620.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9rvaAEtrI/AAAAAAAAACk/BVhnK7oePOo/s400/P1060620.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395149340790798002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Latynosi mają to w sobie, że są niesamowicie muzykalni i roztańczeni, widać to na ulicach, także w dużych miastach. Chyba już wiadomo czemu mnie ciągnie w tamte strony? :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9uM7QHFaI/AAAAAAAAACs/49u50qFXqdA/s1600-h/P1060632.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9uM7QHFaI/AAAAAAAAACs/49u50qFXqdA/s400/P1060632.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395152046955894178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niesamowici ludzie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9uvctcOVI/AAAAAAAAAC0/W3-CGYzXG1Y/s1600-h/P1060634.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9uvctcOVI/AAAAAAAAAC0/W3-CGYzXG1Y/s400/P1060634.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395152640052836690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To zdjęcie mówi samo za siebie ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9vNTZZPiI/AAAAAAAAAC8/kF6eBOL8Y1s/s1600-h/P1060665.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9vNTZZPiI/AAAAAAAAAC8/kF6eBOL8Y1s/s400/P1060665.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395153152948911650" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mieszanka kulturowa. Do tej pory mnie zastanawia gdzie Ci wszyscy ludzie szli. Szkoda, że nie było czasu, żeby wystać w tej mega dłuuuugiej kolejce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9vyGe_QRI/AAAAAAAAADE/UdwTaYvA6eg/s1600-h/P1060684.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9vyGe_QRI/AAAAAAAAADE/UdwTaYvA6eg/s400/P1060684.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395153785137873170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;... ale w Barcelonie nie chciałbym mieszkać. Mają tam .. wyjątkowe podejście do facetów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9wMlO6aNI/AAAAAAAAADM/jZxBOgnsJJQ/s1600-h/P1060705.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9wMlO6aNI/AAAAAAAAADM/jZxBOgnsJJQ/s400/P1060705.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395154240068544722" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Żydowski autokar.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9wfYZhTWI/AAAAAAAAADU/4WMsud7uoFI/s1600-h/P1060734.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9wfYZhTWI/AAAAAAAAADU/4WMsud7uoFI/s400/P1060734.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395154563040890210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Blanes. Tu jest właśnie ten deptak czy promenada, gdzie handlują sami murzyni. Problem polega na tym, że nie da się przejść obojętnie obok nich. Jednak tylko tam usłyszałem, że jestem `crazy man` i tylko tam widziałem murzyna (!) w pióropuszu indiańskim grającym na fletni Pana. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9w9qcZTXI/AAAAAAAAADc/GnVl0t7qr-s/s1600-h/P1060807.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9w9qcZTXI/AAAAAAAAADc/GnVl0t7qr-s/s400/P1060807.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395155083280862578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A po co siedzieć jak można pograć?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9xObH2GMI/AAAAAAAAADk/PLe6G68FIiI/s1600-h/P1060808.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9xObH2GMI/AAAAAAAAADk/PLe6G68FIiI/s400/P1060808.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395155371225913538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po co komu taki znak? A no, po to, że pół restauracji jest po jednej stronie ulicy, a pół po drugiej, a bo bliżej plaży, to przecież nie przeniosą kuchni nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9yY3ADrrI/AAAAAAAAADs/_9aXp83d_0c/s1600-h/P1060815.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9yY3ADrrI/AAAAAAAAADs/_9aXp83d_0c/s400/P1060815.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395156650019761842" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Słyszał ktoś o takim państwie w Unii Europejskiej jak Katalonia? Ano, nie słyszał, bo go nie ma. A jak nie ma to dają tablice hiszpańskie. A, że Katalończycy Hiszpanami czują się tak jak Ślązacy Polakami, to se naklejają takie o to naklejki i mają własne tablice. Sprytne. ... i wojować o niepodległość nie trzeba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9zAqXOSaI/AAAAAAAAAD0/ko6xCgNBQow/s1600-h/P1060824.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9zAqXOSaI/AAAAAAAAAD0/ko6xCgNBQow/s400/P1060824.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395157333822032290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kotów to tam akurat dużo mają i najwięcej chyba rudych. Koty to takie zwierzęta, które lubią ciepło, bo w krajach latynoskich jest ich dużo. Zwykle śpią. Za robotę by się wzięły, ale nie.. bo po co?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9zmFgrXWI/AAAAAAAAAD8/IlLEpq-iiB0/s1600-h/P1060936.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9zmFgrXWI/AAAAAAAAAD8/IlLEpq-iiB0/s400/P1060936.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395157976764603746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;.. nie zdążyłem zrobić zdjęcia wcześniej, ale ten kot to fenomen. Sikał metr do góry! Pewnie mi nie wierzycie, ale naprawdę. W tym kraju jeśli chodzi o koty jest wszystko możliwe. Są nawet jeszcze ślady na samochodzie..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St90T8kVFFI/AAAAAAAAAEE/Ml8Cj-KcX-g/s1600-h/P1060940.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St90T8kVFFI/AAAAAAAAAEE/Ml8Cj-KcX-g/s400/P1060940.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395158764637983826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;.. czemu ta tablica jest taka mała? Bo to nie jest samochód tylko skuter.. przynajmniej w dowodzie jest jako skuter zarejestrowany. Takimi samochodami jeżdżą nastolatkowie głownie, bo jest to samochód.. bez prawa jazdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St91BDAqFvI/AAAAAAAAAEM/jJpRu50_BAo/s1600-h/P1060953.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St91BDAqFvI/AAAAAAAAAEM/jJpRu50_BAo/s400/P1060953.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395159539461527282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sjesta? .. czyli jak w trakcie pracy iść spać ^^&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze na koniec dodam coś co mi się tam najbardziej podobało. Otóż oni wstają codziennie rano, jeszcze przed pracą... żeby iść popływać w morzu.. i tacy rześcy i obudzeni dopiero zaczynają dzień. Też tak niedługo będę!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1020720129737069703-7910609538195449613?l=arkadjusz.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://arkadjusz.blogspot.com/feeds/7910609538195449613/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2009/10/hiszpania.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7910609538195449613'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1020720129737069703/posts/default/7910609538195449613'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://arkadjusz.blogspot.com/2009/10/hiszpania.html' title='Hiszpania'/><author><name>Arkadjusz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07094468084365157716</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_KuL_5AoCluY/St9lGwQQvVI/AAAAAAAAABs/OU3Wj4lzeSY/s72-c/Bandera+Espa%C3%B1a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
